Odwilż

Album cover art for "Odwilż" by Fabuła

Fabuła - Rap, Polski Rap

Odwilż

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren: Poszwixxx] Weź tylko popatrz na te gwiazdy na niebie Tam nie wiedzą, co to złość, smutek, co to cierpienie Życie się nie kończy – ono dopiero się zaczyna, kolego Jest tylko początkiem czegoś nowego Te gorzkie chwile, wszystkie piękne dni Niech zostaną w moim sercu, dopóki będę żył, śnił, oddychał Widząc w zniczach chodnik, wspomnisz Spod tafli lodu przyjdzie pora na odwilż [Zwrotka 1: Poszwixxx] Pod maską powagi lepiej się przyjrzyj Jak lód pozbawiony pęknięć w początkach grudniowej odwilży Zwilży cerę deszcz, przez ceregiele przejść, Boże By utopić smutek w łez jeziorze To co, że ciężko, wiesz to, przez co przejść Człowiek musi wiesz [?], ich już nie ma gdzieś (Nie ma gdzieś) Znikły, wyschły, wsiąkły w grunt tu po słonych łzach Przyjdzie czas na uśmiech triumfów Raz zgasł blask szmaragdów świat znów zamarł Przez te brylanty kapiące na ubrania Jedyne co zostanie, to te łzy na dłoniach Gdy ziemia skończy jak Wenus – martwa i wypalona, mówię Ci Łzy ku pokrzepieniu serc i opłaca się dawać odczuć małym ludziom, że są wielcy Dręczy nas ten problem Na policzkach słone sople, krople, deszcz za oknem (Oknem) Płacze niebo, patrzę, nie dość masz słonych pereł Widzę nie dość, ale masz nadzieję (Masz nadzieję) I mam ją też, spadają liście z drzew, pada deszcz [Refren: Poszwixxx] Weź tylko popatrz na te gwiazdy na niebie Tam nie wiedzą, co to złość, smutek, co to cierpienie Życie się nie kończy – ono dopiero się zaczyna, kolego Jest tylko początkiem czegoś nowego Te gorzkie chwile, wszystkie piękne dni Niech zostaną w moim sercu, dopóki będę żył, śnił, oddychał Widząc w zniczach chodnik, wspomnisz Spod tafli lodu przyjdzie pora na odwilż [Zwrotka 2: Poszwixxx] To te łzy, które wyparowały w płomieniach uczuć I tu nie każdy w środku jest twardszy od granitu Przytul bliską osobę, niektórzy śpią już Niektórzy wolą nicość, która ma w sobie tyle spokoju Kto nadzieję zdobył, a nie zdobył reszty Będzie musiał także to stracić, co zdobył Nie wierzmy w te złe sny Rześki wiatr i miliardy gwiazd Nic tak jak płacz nie ujawnia naszych wad No wiesz, płacz oczyszcza gdzieś Nad nami między chmurami radość A żal tu w blokowiskach, setki myśli w sercach ból Płomienie zniczy odbijające się od marmuru Bólu więcej, zdjęcie w jednej, krzyż w drugiej ręce Choć jestem złym człowiekiem, modlę się za was, klęczę Patrzę w niebo, tęsknię nieraz Jeszcze się kiedyś spotkamy, ale jeszcze nie teraz [Refren: Poszwixxx] Weź tylko popatrz na te gwiazdy na niebie Tam nie wiedzą, co to złość, smutek, co to cierpienie Życie się nie kończy – ono dopiero się zaczyna, kolego Jest tylko początkiem czegoś nowego Te gorzkie chwile, wszystkie piękne dni Niech zostaną w moim sercu, dopóki będę żył, śnił, oddychał Widząc w zniczach chodnik, wspomnisz Spod tafli lodu przyjdzie pora na odwilż

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Poszwixxx