Miasto Boga

Album cover art for "Miasto Boga" by Fabuła & Jopel

Fabuła & Jopel - Rap, Polski Rap

Miasto Boga

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Intro / Cuty / Scratche: DJ Perc] Wiesz, co się liczy W tym pieprzonym mieście [Zwrotka 1: Poszwixxx] Słońce niszczy cerę, odór spalin zatruwa płuca Pali kwaśny deszcz, gdzieś od wschodu nadciąga burza Wiatr zelżał, duszno, mniej tlenu pompuje serce Krople deszczu uderzają o martwe powietrze Krople potu, łez, rozpacz zgniłych dusz, zatrutych serc W prochu i pyle miasto okryte kirem Pasożyt gnije w blokach, miejscowa klaustrofobia mdli Świt przerywa czasem najpiękniejsze sny Gdy sklepienie nieba rozcina zmrok co dnia Szatan pamięta, ale Bóg dawno o nas zapomniał O nas, o naszych rodzinach i domach Wiarę zabija, ludzi pochlania ziemia niczyja [Refren / Cuty / Scratche: DJ Perc] Moje miasto – to podwórka i ksywki Każda miejscówka osiedlowa Od zielonych wzgórz po [?] Wiesz, co się liczy Pieniądz kochany W tym pieprzonym mieście [Zwrotka 2: Ede] Człowiek błaga o sen, za oknem mrok drapie w szybę To miasto wkurwia go, zło martwe i żywe Ta noc na ciężkich nutach gra tutaj melodie Blok na blok rzuca cień, neony płoną jak pochodnie Gość ma problem, na boku wali interesy Na rogu leją wódę, a ktoś patrzy im na plecy Kilka sztuk z imprezy buja się 306-tką A w tym mieście jak się bawisz, to pijesz na grubo Stąd ludzie emigrują, im los nie był uczciwy Chłopaczyn znam z imienia, a niektórych tylko z ksywy Z perspektywy lat, brat, widzę to dopiero teraz To z kim trzymać i kiedy kroi się grubsza afera [Zwrotka 3: Jopel] I choć to miasto żyje w sercach naszych, z naszych pieniędzy Ma tyle grzechów głównych, ile jest głównych dzielnic To tu, gdzie nieba błękit beton na skłotach przyćmił Trafienie szóstki w totka – dla wielu szczyt ambicji Niepewność, co cię spotka jutro, wygryzie wczoraj Jest jak jebanie dziwki w burdelu, bez kondoma Podwójne ego, skojarz, w kościołach zamiast Boga Masz tych, co liczą jego podobizny na banknotach Złe miejsce i zły czas zastał nas pełnych gniewu Ten rejon stracił blask jakieś dwie dekady temu Bliżej nam do PRL-u niż do technologii z Tokio A i tak, nie wiedzieć czemu, wierzę w to miejsce mocno [Zwrotka 4: Bezczel] Minęło ponad rok długi, wracam tu, by postawić krok drugi Ten sam blok, smugi, to samo miejsce, mój Białystok Lubić da się to Podlasie, imię naszej chluby A może naszej zguby, za Bugiem mówią o nas Polska B Tutaj każda z ulic jest jak u nich Kolska Bej Piję piwo, jakaś pizda wezwie psy A tutaj Marriott to izba wytrzeźwień Ty przyjedź, zobacz, jak pchanie tu życie W tym pierdolonym mieście, którego tak nie lubicie W tym pierdolonym mieście, które tak kocham Jak polskich emigrantów Anglia – macocha Tak wyszło, twardo stoję bez sentymentów Białystok – miasto moje, cmentarz talentów Nie pamiętasz momentów od kołyski aż po grób My i to osiedle, gdzie rzadko bywa Bóg [Refren / Cuty / Scratche: DJ Perc] Moje miasto – to podwórka i ksywki Każda miejscówka osiedlowa Od zielonych wzgórz po [?] Wiesz, co się liczy Pieniądz kochany W tym pieprzonym mieście

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bezczel
  • Jopel
  • Ede
  • Poszwixxx