Przebiśniegi

Lyrics
Piszę to wiosną choć zaczęło się od polskich królewskich, złotych grzybów jesieni Biały puch pokrywa czas, w którym milczy a zapowiadała klimat wiosenny Moje myśli na haju a wciąż daleko od raju i nie ma szans nie ma edenu za rogiem nazajutrz I dobrze, że mam hip hop, ten mój jebany hip hop I względne zdrowie by realizować wszystko Chciałem poczuć swoją lepszą stronę, w której nie wyklinam Nie chodzę wkurwiony na codzień, no co jest? Powiedz szczerze co tamci dla Ciebie znaczą jak zdradzasz ich ze mną emocjonalnie no i powiedz, na co? Mówią, że to uczucie napotyka Cię trzy razy To chyba ten ostatni jest Nie jestem stworzony do tego żeby czytać drogowskazy Intuicją w życiu wciąż kieruje się Więc ku górze pnę jak przebiśniegi Pod warstwą lodu i śniegu po to żeby coś zmienić I nawet jeśli to nigdy nie nastąpi chciałbym w końcu poczuć pierwsze tchnienie wiosny, tak Mówią, że to uczucie napotyka Cię trzy razy To chyba ten ostatni jest Nie jestem stworzony do tego żeby czytać drogowskazy Nadinterpretacja czasem gubi mnie Więc ku górze pnę jak przebiśniegi Pod warstwą lodu i śniegu po to żeby coś zmienić I nawet jeśli to nigdy nie nastąpi chciałbym w końcu poczuć pierwsze tchnienie wiosny, pierwsze tchnienie wiosny Zobacz jak tryska ze mnie hip hop To wszystko zabrało mi przeszłość i przyszłość Chętnie zabrałbym Cię do swojego świata nieraz Pokonał letarg, zacytował Ostrego "Pegaz" Dusza artysty, układ nieoczywisty W rapie mam dziewiąty dan w głowie dziewiąty dystrykt Ale chciałbym być numerem jeden tylko w jednym miejscu I wiem, że Ty dobrze wiesz, gdzie to jest (ha) Szkoda, że te strzały lecą w powietrze Miałem przesłanie wybić się ponad resztę I może słońce roztopi wnet skutą powierzchnię A może nie dowie się nikt o tym nigdy więcej Mówią, że to uczucie napotyka Cię trzy razy To chyba ten ostatni jest Nie jestem stworzony do tego żeby czytać drogowskazy Intuicją w życiu wciąż kieruje się Więc ku górze pnę jak przebiśniegi Pod warstwą lodu i śniegu po to żeby coś zmienić I nawet jeśli to nigdy nie nastąpi chciałbym w końcu poczuć pierwsze tchnienie wiosny, tak Mówią, że to uczucie napotyka Cię trzy razy To chyba ten ostatni jest Nie jestem stworzony do tego żeby czytać drogowskazy Nadinterpretacja czasem gubi mnie Więc ku górze pnę jak przebiśniegi Pod warstwą lodu i śniegu po to żeby coś zmienić I nawet jeśli to nigdy nie nastąpi chciałbym w końcu poczuć pierwsze tchnienie wiosny, pierwsze tchnienie wiosny
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Producers
- Expo 2000