Ambrozja

Eseles, Tomasz Knapik, Augustyn & Tomasz Knapik & Augustyn Bypass - Rap, Chillout
Ambrozja
0 Plays
Duration: 3:50
Lyrics
[Zwrotka 1.] Wiruje mi puls, serce karuzela Nie poniewiera świat, bo poniósł melanż Skwierczy mi ambrozji smak. Ukojenia scena Czując dookoła aury. Ciepło miłe w trzewiach Ten słodki smak. Błogości raj Wszystko emanuje kolorami, gdy w bańce świat Zamknięty jest w siatkówce tej sieci neuronów i trzech barw Wyostrzone mamy zmysły jak działa czujka Niewidzialny dotyk. Na plecach kółka Ciepło-zimno. Wkręta taka, że luz masz Powieki chcą lecieć wszędzie jak mundial To przyjemne gastro rodzi się w główkach Węch uderza strzałem rwącym jak sodówka Czwarty wymiar świadomości w tych mózgach i płucach [Refren] Kiedy bogowie nie patrzą przemieniam ambozję w buch Z wrażenia zabrakło słów. Sen na jawie Kiedy, jak taniec dwóch dusz. Utonę w prądach tych mórz Te oczy spowija Kush. Widzę dalej! [Bridge Tomasz Knapik] Ten beat jest tak świeży, że ja pierdole! [Zwrotka 2.] Trawa miękka jakbym siedział na chmurkach Wiadro wbiło w płuco prawie jak w studnie Bogowie nie liczą czasu, gdy wkręta Będąc podatnymi na lepsze czucie Lekkie slow mo okręcając go Czas i miejsce gdzie dyktuje serce. Polana w lesie. Szara brama w mieście Pełnia księżyca w lecie. Oho! Łącząc przyjemniejsze z pożyteczniejszym Szybkie kminy przelewane na czyny Raz odpocząć! Innym razem się zmęczyć! Satysfakcja w mig nadrobi nam siły Przygoda lepiej smakuje po jednym Cejrowski nie miał takich licząc 6 dych W trybie offline podróżujemy przez sfery, by przeżyć [Refren] Kiedy bogowie nie patrzą przemieniam ambozję w buch Z wrażenia zabrakło słów. Sen na jawie Kiedy, jak taniec dwóch dusz. Utonę w prądach tych mórz Te oczy spowija Kush. Widzę dalej [Bridge Augustyn] Ok! Wszystko fajnie. Spoko, ale ja w dalszym ciągu nie wiem jak się robi tą Ambrozję! [Zwrotka 3.] Na ostatniej kubce smakowej trawa cytrynowa Zamoczona w sorbecie z truskawki na karmazynowych polach Dobrze zmieszana ambrozja, gdy przeszła przez nie biała wdowa Przetransportowana Moby Dick'iem przez niezbadane morza Kiedy osiadł fioletowy kurz i przeszyła euforia Ślinianki wyzwoliła na żer guma balonowa Szaman przekuł czakrę na poziom emancypacji słowa Wszystkie te zaklęcia dają przepis na nektar bogów w topach [Refren] Kiedy bogowie nie patrzą przemieniam ambozję w buch Z wrażenia zabrakło słów. Sen na jawie Kiedy, jak taniec dwóch dusz. Utonę w prądach tych mórz Te oczy spowija Kush. Widzę dalej!
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...