Nostalgia

Album cover art for "Nostalgia" by Epis Dym KNF

Epis Dym KNF - Rap, Polska

Nostalgia

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Już nie mam dylematów Co zrobić ze swym życiem Doskonale wiem, kto kupi moja płytę Czy się zwróciło, zrobię kalkulacje I nie mam parcia by na siłę jechać na wakacje Ja odpoczywam gdy wykonuje prace Dzisiaj to rap, a kiedyś byłem spawaczem No raczej, jak nie wyszło mi z tym wojem Dzisiaj to na bity, ale wersy uzbrojone Taa, i mam kilka zajawek Pojechać na Nordschleife [...] Lubię szybką jazdę, na granicy kontroli Ale wiem że od tego nie są publiczne drogi Korci czasem depnąć, i jak każdy depne Jak przerysuje, wtedy mordo przeklnę Lekkie mam podejście, ale olej w głowie Można odrobić straty nawet po pierwszej połowie Spore doświadczenie, od płacić za głupoty Ostro wyjebane miej na każde ploty Jazda do roboty, albo se narzekaj Niki Lauda to rozumiał Niki Lauda dobre wiedział Nikt niczego nie dał Pod zastaw własne życie Choć ogólnie miał zamożna rodzine Taa, on wyjeździł marzenia I przeszedł przez stan ostatniego namaszczenia [Refren] Szeptać, kłamać, krytykować Wszystkich wrzucać do jednego wora Mulić, kręcić, ignorować Wielu ludziom odpowiada taka rola Być zazdrosnym, łapać doła Że ci nie dała wyzywasz ją od szona Nie czuć skruchy, gdzie pokora? Suma summarum czas się zreflektować Szeptać, kłamać, krytykować Wszystkich wrzucać do jednego wora Mulić, kręcić, ignorować Wielu ludziom odpowiada taka rola Być zazdrosnym, łapać doła Że ci nie dała wyzywasz ją od szona Nie czuć skruchy, gdzie pokora? Suma summarum czas się zreflektować [Zwrotka 1] Chłonę jak gąbka to co pozytywne Gryzę i wypluwam, to co , negatywne Pamiętam delire jak trzęsły mi się ręce A razem z nimi od schodów poręcze Serce mi mówiło: Uciekaj Dawidzie Zrozumiałem na terapii płacząc przy rodzinie Każdy się rozkleja, jak powstaję jak feniks Wystarczy to zrozumieć i być dla siebie szczerym Ja, to nie jest Eurobiznes Ze podzielą się swym sianem mając zerową wizję Tak, dobry jesteś wariat, każdy zajebisty, jak mu sprzyja karta Lampa do książeczki i kawka na stole Nawet EPIS się przekonał do literatury ziomek Ta, wszystko w dobrą stronę Nie dla mnie klimat lej mi kurwa cole Lubiłem zozole zdarte podniebie Cukierki na sylwestra mi wykrzywiały szczenne Poniszczone mienie, tagi nożem na aucie Na kacu psychika rozjechana walcem Zawsze mam parcie jak dostane wypłatę By odpalić browar, by odpalić flachę Ta, no tak właśnie było [Refren] Szeptać, kłamać, krytykować Wszystkich wrzucać do jednego wora Mulić, kręcić, ignorować Wielu ludziom odpowiada taka rola Być zazdrosnym, łapać doła Że ci nie dała wyzywasz ją od szona Nie czuć skruchy, gdzie pokora? Suma summarum czas się zreflektować Szeptać, kłamać, krytykować Wszystkich wrzucać do jednego wora Mulić, kręcić, ignorować Wielu ludziom odpowiada taka rola Być zazdrosnym, łapać doła Że ci nie dała wyzywasz ją od szona Nie czuć skruchy, gdzie pokora? Suma summarum czas się zreflektować

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Epis Dym KNF