Kombo

Album cover art for "Kombo" by Epis Dym KNF

Epis Dym KNF - Rap, Polski Rap

Kombo

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Siemaneczko! Hahaha, to jest komboo [Zwrotka 1] Chłopaki do kantyny idą z połową floty Bo wcześniej próbowali wybrać grube z gabloty Kontrast dla ubogich, to siano zarobasów Jak oczojebne sznurówki noszone przez małolatów Kiedyś inaczej, natural nie dopalacze Za czasów jak jeszcze leciałem z tematem Dzisiaj na luzie bez melanżowej spiny Najgorzej jak w klina ładujesz kolejne kliny Osiedlowe rymy, rymy to się piszą same Wyrośli na mężczyzn, a mieli tylko mamę Nie mieli złotówki, dzisiaj mają więcej I siedzą za granicą, tutaj mają serce Gardło na pasterce dobrze powspominać Mieli 13 lat, krzyczeli "Młoda siła" Każdy trzyma w ryzach dawne pierdolnięcie Te aktywne wulkany, osiedlowe serce [Refren x2] Na blokach lekcje śpiewu, od zawsze gra muzyka Lecz nie spierdolę hymnu jak Pani Edyta [Zwrotka 2] Leci kurwa bombka, lecz nie spada z choinki Uliczne pierdolnięcie bez mocy amfetaminki Pozdrowienie synki, kobiety polskich osiedli Szanuj pieniądze jak byłeś kiedyś biedny I gorzej jak ten krewny jest coś Ci krewny Bo ci to z piaskownicy czasem bardziej są jak krewni Przekaz przedni o tym jak powstać z popiołów Przekaz dla tych młodych co-ło pchają się do grobu Gollum to jest kurwa, przekręci nie jedno Ta podwójna osobowość, jak dziewczyny na telefon Ty wrzucisz żeton, ona wykręci numer Partyzantki czekają by bawić się twych chujem Na baletach nie króluje, dawno oddałem koronę Ale do dzisiaj pamiętam, jakim byłem patolem Na maskę leci baseball, pozdrówki lokatorzy Zejdę z tego auta, tylko flaszkę muszę dopić [Refren x2] Na blokach lekcje śpiewu, od zawsze gra muzyka Lecz nie spierdolę hymnu jak Pani Edyta [Zwrotka 3] Pyta się mnie Phonic "Episku coś na trapa?" Mówię "Spoko Phonic, może za cztery lata" Żyjemy w takich czasach, wszystko podsyca moda Dwa gwizdy pod oknami, kiedyś joint płonął na schodach Dla młodych przestroga by nie iść za daleko Zajarał tysiąc razy, a dziś poleciał z fetą Bletkom mówi nara, ale pa kto zwija Suchy jak siano, mokra z płaczu familija Co nas nie zabija to, to podobno wzmacnia Ale jak będziesz warzywem to, to już inna jazda Życie jest jak prasa, miażdży lub zamiata Długo idziesz w górę, a szybciutko staczasz Albo się nawracacz i modlisz do Boga Takiego jakiego nauczają w szkołach Głupia kurwa foka, dziś nabita świnia Była dyskoteka, ojca później nikt nie widział [Refren x2] Na blokach lekcje śpiewu, od zawsze gra muzyka Lecz nie spierdolę hymnu jak Pani Edyta

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Epis Dym KNF