Do miasta

Lyrics
[Refren] (yeah, yeah) To dojebany beat od PSR'a, numer dwa Rozjebałem podłogę, ty już nie masz na czym stać Jak wpadło pierwsze siano, wpadło parę drogich szmat Chcą wchodzić mi na głowę, rzucam sto koła na blat Znowu wracam do miasta, zarobiony jebie schemat Twój chłopak na mnie patrzy jakby widział spidermana Możesz być moją mary jane, palić ze mną mary haze To staff z Ameryki, coffee shop'ik, ten swój chemol weż Wow, wow, znowu nowa kominiara Wow, wow, znowu patrzą na EV'a Mówię nara, serio głośno mówię nara, szmato Chcą zobaczyć jak smakuje moja pała (yeah, yeah) [Hook] By uciec przed tobą bym musiał być prawie jet I se kupie mordo go, na któreś urodziny Mój ziomal się sapie, twój ziomal to zwykły flet Wkurwia go, że EV jest tu trochę za prawdziwy (huh) Co jest, co jest grane, połowę mainstream'ów sobiе zjadam na śniadanie Znowu cię przebiłem, mordo kurwa kiеdy spałem Znowu do szesnastej, to lekka przesada, powoli się trochę martwię Znowu żart, znowu znowu żart, twój ziomal by gówno zjadł By być tu gdzie my, tu gdzie ja, go bolą nasze fury, kiedy dotykamy gwiazd (aha) To nasz czas, ej, yeah, to nasz czas (to nasz czas) [Refren] (yeah, yeah) To dojebany beat od PSR'a, numer dwa Rozjebałem podłogę, ty już nie masz na czym stać Jak wpadło pierwsze siano, wpadło parę drogich szmat Chcą wchodzić mi na głowę, rzucam sokoła na blat Znowu wracam do miasta, zarobiony jebie schemat Twój chłopak na mnie patrzy jakby widział spidermana Możesz być moją mary jane, palić ze mną mary haze To staff z Ameryki, coffee shop'ik, ten swój chemol weż Wow, wow, znowu nowa kominiara Wow, wow, znowu patrzą na EV'a Mówię nara, serio głośno mówię nara, szmato Chcą zobaczyć jak smakuje moja pała [Pre-hook] Chcą zobaczyć, chcą zobaczyć, dookoła paru zaufanych braci Buty z dziurą całe ujebane gównem, to przenośnia by pokazać jakie trudne to jest (yeah yeah) [Hook] By uciec przed tobą bym musiał być prawie jet I se kupie mordo go, na któreś urodziny Mój ziomal się sapie, twój ziomal to zwykły flet Wkurwia go, że EV jest tu trochę za prawdziwy (huh) Co jest, co jest grane, połowę mainstream'ów sobie zjadam na śniadanie Znowu cię przebiłem, mordo kurwa kiedy spałem Znowu do szesnastej, to lekka przesada, powoli się trochę martwię Znowu żart, znowu znowu żart, twój ziomal by gówno zjadł By być tu gdzie my, tu gdzie ja, go bolą nasze fury, kiedy dotykamy gwiazd (aha) To nasz czas, ej, yeah, to nasz czas (to nasz czas)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- E V