Może za jakiś czas

Lyrics
[Zwrotka 1: Rak] Może za jakiś czas się zobaczymy, siema Kilka miesięcy, lat, bo więcej dla nas nie ma Świat się zmienia, a my razem z nim Zupełnie inny film, inny temat Niby nic nie zdobyłeś tym, do zobaczenia Moja pania ma zamiar, bo serce to ściema Myślę dziś o innych problemach W tej konfiguracji to nie do ułożenia Bo aktualizuje się system myślenia Czas mija i czasu nie ma To nie czas do stracenia, ani czas na wspomnienia Wszystko płynie, wszystko się pozmienia Daj sobie czas, wszystko jest do sprawdzenia Za nic, za to, na co żeś to powymieniał Chcesz mieć to, swoje marzenia W garści, ziom, powodzenia Ja też [Refren] (x2) Może za jakiś czas Za jakiś czas, ziom Może za jakiś czas [Zwrotka 2: Kaszalot] Chciałbym przeskoczyć klatki, przewinąć kliszę Jakbym wiedział, że w następnej jest lepsze życie Połóż się na bicie, przekreśl obraz mętny Gdybym umiał być stabilny i konsekwenty Może byłoby tak dziś, wszystko, co chcę teraz To mój relaks, pierdolona atmosfera Jak harmonia chwili i ostoja - zbroja Pierwsza dama, dzisiaj moja paranoja Jak szarańcza myśli i emocji pożar Kontra bryły lodu wystające z morza Się roztrzaskam w siebie o nie jak Titanic Zanim zdążę poukładać życie w bani Chcę do nieba wejść schodami, zabierz mnie tam teraz I zapewnij mi to jak na [?] adapterach Chcemy więcej po to, by je wbić w serce Ziomek, żyję tu gdzie "morze" pisze się przez "rz" To jest o nas [Refren] (x2) Może za jakiś czas Za jakiś czas, ziom Może za jakiś czas [Zwrotka 3: Tomasina] Niby się znamy, za jakiś czas się spotkamy I nie pogadamy o tym samym jak zawsze Masz pojęcie, to nie zdjęcie w ramce Czas mija, na twarzy coraz więcej zmarszczek Ile jeszcze doświadczysz, wyjaw sam Mi słów nie wystarczy, bo to jeszcze nie koniec Zrób to, co ja, odstaw, co szkodzi Mam dwie drogi, coraz ciężej wybrać obie Czas goni, razem z nim idzie nowe To boli jak nie robisz nic z tym człowiek Powoli, za jakiś czas doceni, może Przyjdzie sprawdzić też mi jak i Tobie Za jakiś czas zacznę doceniać Dlaczego właśnie tak trzeba Ten czas niczego nie pogrzebał, zaczął na nowo Żyj zdrowo Tymczasem, na razie, do zobaczenia [Refren] Może za jakiś czas Może za jakiś czas Może za jakiś czas Za jakiś czas, ziom Może za jakiś czas [Zwrotka 4: Zawodnik] To płynie w naszych żyłach, siła jest w nas Gdzie mój dom, gdzie mój [?], może za jakiś czas Jak na razie masz tu opcję stawiania masztów Dzisiaj liczę wersy, a chcę liczyć hajs Chcę tego rapu, chcę mieć go wszędzie Chcę hajsu z rapu, nie chcę niczego więcej Tylko obudzić się rano i w środku poczuć wygraną Przeżyć w pełni dzień, wiesz, i każdy kolejny też Mamy już swoje lata, coraz mniej czasu Cały czas na wariata, cały czas gaz bez pasów Wiem, wiem, nie od razu, ale kurwa mać Ja już nie mam czasu, bierz ten rap i płać Ja mam ten rap i wszystko, co mam To dzięki niemu żyję i za niego konam Na niebie Stella Maris wciąż się pali Jak ten ogień we mnie, który muszę ocalić Stąd do tamtąd ścieżkami losu Cały czas wierząc w siebie i w siłę swojego głosu Idę w nieznane, ból, zaciskam ręce Idę tam, dokąd niesie mnie serce [Refren] Może za jakiś czas Za jakiś czas, ziom Może za jakiś czas Może za jakiś czas Za jakiś czas, ziom Może za jakiś czas Może za jakiś czas Za jakiś czas, ziom Może za jakiś czas Może za jakiś czas Może za jakiś czas
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- RakRaczej
- Zawodnik
- Tomasina
- Kaszalot