Kaliber 45

Album cover art for "Kaliber 45" by donGURALesko

donGURALesko - Rap, Hip-Hop

Kaliber 45

0 Plays

Duration: 4:21

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka] Ślę bomby, tak rok za rokiem, tak raz za razem Choć straszy ich Jožin z bažin, szczerzy się błazen Nie kroję linijek nigdy, gdy lecę z basem Jadę buspasem, karmię się lasem, mam farta czasem Nie dziwki, basen, nie machanie kutasem Zajaram się może czasem jakimś obrazem Na ścianach pokoju miałem wycinki z gazet I snułem te rap-marzenia z kumplami razem Że wskoczę na sceny deski jak jednym susem I znokautuję ich, jakbym był Canibusem Maluję słowem jak Tuse, rapuję tu se Robię se muzę, trueschoole gdy lecę busem Kołuję już sęp, nad lasem sosen się niosę Od wielu wiosеn mam passę, płacą mi sosem Mam pasję, mam w ryju kosę, za rufą trupy Nie spotkasz mnie z papiеrosem, bo są do... Te grupy, co reklamują banki, keczupy I dają koncernom dupy za talerz zupy Nie mają wstydu, ni stylu, ich rymy chciwe Już wolę rzezać prawdziwe za czapkę śliwek I krzesać ze skały iskry moją ciupagą Na chuj ci drogie łachy? Wolę cię nago Tam leci gawron, z nieba bloki ogląda Jak Mar-a-Lago, gdzie siedzi spróchniały blondas I bierze klocki do buzi jak Lego Bobo I kły szczerzy na świat cały jak u bonobo Wojna tuż obok, rządzi obibok, wrócił zabobon Nagłą zdjęty chorobą – agorafobią Za ścianą chrobot, Terminus chciałby być sobą Już więcej miał miłosierdzia ten dziki robot A w głowach łopot, łypią ich oczy spod kapot I wieszczy ludziom kakapo karierę kapo Goń, piesku, aport, pal wapor, nie wpadaj w stupor Zarabiaj pieniądze szybko, wydawaj głupio Niech łupią, dudnią i warczą wszystkie fajerki Niech wiedzą to nieme gwiazdy: człowiek jest wielki I fajerwerki niech straszą wszystko i wszystkich Jak będziesz grzeczny, dodamy cię do playlisty Miotają się dzikie kundle jak ratler w pudle I wkrótce milkną przy furtce, smutne jak Putler Publika siedzi i klaszcze, i żuje gumę Te komentarze to niezły czasów dokument Grabarze swych horyzontów, gwoździe do trumien Bez sensu napisać umie, a nie rozumiem Skojarzeń pełne cmentarze, trawniki z gówien I każdy sunie w swym SUV-ie ku własnej zgubie I marzy o dużej stówie, o dużej spluwie Tragarze swych niedomówień, handlarze sumień W fanklubie lubię, nie lubię, po moim trupie Te twarze od myśli brudne, jakby na grubie To tyle w sumie, mówię, co czuję, mówię, co mówię Mówię, co myślę, myślę, co mówię Ty w ducha uwierz, zrozumiesz, nie chcesz, to nie wierz Świat wielki jest i tajemny, że nawet nie wiesz I ucisz hałas w swej bani, to wiele zmienia Szepczą spiskowcy, epigoni Dänikena Biegają w kółko, gonią własne ogony Zapytasz po co? Nie wiedzą, Jan jest palony Gdy nic już nie masz, to kochasz różne abstrakcje: Kluby, kraje, stronnictwa i dziwne frakcje I klikasz, że to, że tamto, że w ogóle, w ogóle Że kogle mogle, że prawdę powiedzą Google I to jest problem? Naprawdę nie ma problemu Wystarczy wyłączyć wtyczkę, poleżeć w cieniu Uśmiechnąć się do swych myśli lub do sąsiada I skończyć z lubię, nie lubię, siada, nie siada Że hańba, zdrada, że alarm, że jak to, co to? Scrollując to, chcąc czy nie chcąc, jesteś idiotą A każda chwila jest złotą, unikatową Wszystko, co mamy, to słowo, to rusza głową Pcham syf jak Syzyf, cyfr szyfr na nowo Choć różnie bywa, raz szaro, raz kolorowo Kupił korale królowej Karol, nim zapiał kur Mam kolor, polor i walor, Gural jest król Życie to ból, lecz i radość, i miłość Zapomniał już stary lamus, o co chodziło? O co latało? Nie miał nic – się zgadzało Teraz ma dużo, ale ciągle mu mało Pokona barierę każdą, promyk nadziei Ostatni tur ciągle żyję na skrawku kniei [Outro] To tyle w sumie, mówię, co czuję, mówię, co mówię Mówię, co myślę, myślę, co mówię To tyle w sumie, mówię, co czuję, mówię, co mówię Mówię, co myślę, myślę, co mówię To tyle w sumie... tyle w sumie... tyle w sumie...

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • donGURALesko