Poza Kontrolą

Lyrics
[Refren x2] To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) Po-po-po poza kontrolą [Zwrotka 1] Mój sąsiad lubi latać w kosmos, pcha do nosa na ostro Pije w chuj coli bo ma w gardle gorzko Pierdoli non stop, że trzyma to w ryzach Horoskop na pierwszy rzut oka już widać Nikt się nie odzywa, każdy ma swoje sprawy I to nie jest znieczulica ani brak odwagi Wszystko się rozgrywa wg jednej zasady Natura od zawsze eliminuje słabych Kiedy zaczynał nie myślał o tym Że łatwo wbić się w bagno z głupoty Na oko zjechał z wagi przez prochy Tak blady, ze bekę mogą mieć albinosi Dopóki było dobrze to mówił – weź posyp! Się posypało tak, ze nie wiedział co zrobić Wiem, ze czasem są upadki i wzloty Narkotyki to nic więcej jak tylko kłopoty [Refren x2] To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) Po-po-po poza kontrolą [Zwrotka 2] Tutaj się zaczyna historia drugiego typa Przypomina pierwszą to prosta rozkmina Stosunkowo łatwo przewidzieć jej finał Bo na każdego kiedyś przyjdzie chwila Przyczyna tez jest do ogarnięcia w moment To miało być raz ale miał słabą wolę W piątek po szkole, kolega z klasy Umówił go z człowiekiem dokonali transakcji Podwójne tapsy, dwie sztuki, słowem Po jednej na głowę: sztuce i sobie Potem w krwiobieg, niemiecka chemia Weszła jakby była częścią DNA Nie będę ściemniał nie próbowałem Bo bałem się że zostanie ze mną na stałe Ten ziomek mi tłumaczył, że na to nie ma reguł Nie widziałem jego matki od dnia pogrzebu [Break] To jest poza, poza, poza kontrolą Poza, poza, poza kontrolą Poza, poza, poza kontrolą Poza, poza, poza kontrolą [Refren x2] To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) Po-po-po poza kontrolą [Zwrotka 3] W oczach było widać ze ja kręci hardcore Gruby banknot, seks wersja random Plenery, Domówki, kluby, dragi, alko I rzeczy o których się nie porozmawia z matką Wszystko szybko, łatwo, mocno Po paru głębszych gubiła ostro Skracała dystans, lubiła z tyłu Z dobrego domu, jakby nie było Co chwilę nowa miłość, na chwilę tylko Później w relacjach robiło się zimno Poszła do pubu na jedno piwko Po drugim dała się zaprosić na disco Wszystko może zmienić wszystko Zdecydowała ze podejmie ryzyko Oboje pamiętali wiele imion i twarzy Do dziś nie wiadomo, kto kogo zaraził [Refren x2] To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) To jest poza kontrolą (poza kontrolą) Po-po-po poza kontrolą [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Sensi (POL)