LAB

Album cover art for "LAB" by DJ Decks & Śliwa & Arab (POL) & Avi (POL)

DJ Decks & Śliwa & Arab (POL) & Avi (POL) - Rap, Hip-Hop

LAB

0 Plays

Duration: 3:41

View Album

Lyrics

[Intro: Śliwa] Najpierw przynoszą hajs, później znicz - life's a bitch Zawiodłem fanów raz, może dwa, no maks trzy Nieliczni są jak Ty, już pora otrzeć łzy Nie zawsze z mojej winy, ale ciągnie się ten syf Najpierw przynoszą hajs, później znicz - life's a bitch Zawiodłem fanów raz, może dwa, no maks trzy Nieliczni są jak Ty, już pora otrzeć łzy Nie zawsze z mojej winy, ale ciągnie się ten syf [Zwrotka 1: Śliwa] Nie mam parcia, by wyjaśniać czyjejś sprawy, nie mój diss Sam mam kilka zaległych i obawy jeszcze dziś Jeśli tu wtykasz nos, znaczy, że masz lekki krzyż Czy to zazdrość? Wciąż się ciągnie za mną taki syf Braciszku, jaki wstyd? - look at this, fuckin' bitch Żeby trzymać kciuki za upadek, kurwą trzeba być Faktem jest, nie raz zawiodłem, nie mów mi jak żyć Więcej zdążyłem naprawić, niż spierdolić, o co zgrzyt? Był taki czas, że się pruły ogry do mnie Kurwa ciężki temat, jak na podryw iść z pantoflem To brudna gra, bądź tu mądry, zmień na dobre Urosłem tak, że cały świat łapię za mordę Life's a bitch - stara prawda, chuj w to, jak się wozisz I czy czujesz moje wersy bardziej, czy Young Leosi Jestem jak Erosick, respirator pod ten hip-hop I dumny zejdę ze sceny, nawet gdyby mi nie pykło [Przejście: Arab] Wciąż się tli zajawka, od kiedy wleciał pierwszy beat Wciąż się śni mi rap gra, od kiedy wleciał pierwszy beat Dziwny czas - like za syf, like za kicz Najpierw przynoszą hajs, potem znicz - life's a bitch Wciąż się tli zajawka, od kiedy wleciał pierwszy beat Wciąż się śni rap gra, od kiedy wleciał pierwszy beat Dziwny czas - like za syf, like za kicz Najpierw przynoszą hajs, potem znicz - life's a bitch [Zwrotka 2: Arab] Zawiodłem fanów raz, dwa, maks trzy Inny, niż każdy, taki sam, jak Ty Nie zawsze z mojej winy, ale ciągnie się ten syf Ja to błędy, wersy, dźwięki kozackich pętli Wieczny mętlik i byłe dziewczyny Filterki, bletki wypalone pod rymy Ja to koncerty, afterki i moi kumple Momenty - bez zajawki życie jest smutne Nie raz zawiodłem, nie raz upadłem Byłem na dnie, bez wiary, że w ogóle ogarnę Bagaże doświadczeń stały się cięższe Ale wszedłem z powrotem, spłaciłem długi i jestem Największa zapłata, jaka zdarzyła się mi, to Gdy wbijam z ekipą i się cieszysz na mój widok I nawet, jeśli znikę, jak pojawiłem się znikąd Już zawsze będę tą muzyką [Zwrotka 3: Avi] Krople deszczu grają swą melodię Czemu czuję smutek i nic z tym nie robię? Całe swoje życie mam pod wiatr Pierdolę te nagrody, jak Jean-Paul Sartre Stoję bezbronny, tak jak te drzewa Przyjmuję ciosy, których się nie spodziewam I nim mnie zetniesz, jeszcze wydam owoc W świecie, gdzie zbyt ciężko jest ludziom nieść pomoc I nie Glock, ani walter Bo takie pizdy to z otwartej Chciałbym poleżeć i poczytać jej Hłaskę A ona prosi, żebym bił ją paskiem Od świeczek na torcie, po znicze na grobie Liczy się, to ile dam, a nie ile zarobię Muszę być w tym tłumie, więc zakładam maskę Chcę ich zrozumieć, więc przechylam flaszkę [Outro/skrecze: Nas] Life's a bitch and then you die Life's a bitch and then you die Life's a bitch and then you die That's why we get high Cause you never know when you're gonna go Life's a bitch and then you die Life's a bitch and then you die Life's a bitch and then you die That's why we get high Cause you never know when you're gonna go

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Śliwa
  • Arab (POL)
  • Avi (POL)