Bez refrenu

Lyrics
[Zwrotka 1: Pono] Oto pokolenia głos, los ZIP-ów, rymów stos Wzrost poziomu rymowania, wraz ze wzrostem wiadomości Warszawskiego gimnazjum kadeci – to pobór trzeci Współczesnej epoki – czterooki Pono ponownie przypomina Hip-hop dziedzina prawdziwa jak ZIP Składzina Trzymaj ZIP-ów zdrowo Ten poemat jest na temat zalet i wad To jest fakt, który cechuje nasz świat (A jak!) I nieważne, czy barak, czy blok Czy rok, czy dwa; lata starszy czy młodszy Tutaj nikt nie jest gorszy Wszystkie słowa są prawdziwe Dlatego najbardziej obraźliwe jest kłamstwo na scenie Gdy takie zaistnieje, następuje opuszczenie kotary (Co widzisz?) Brak wiary – to idzie do pary Z pogorszeniem wizerunku, utratą szacunku Co zmierza w kierunku wyrównania porachunków Między prawdą, a kłamstwem Żaden gangster w tym udziału nie bierze Gdy z tym bitem się zderzę, ni chuj nie uwierzę Ostro się zaberzę[?], bo tego nie znoszę Za każde moje słowo odpowiedzialność ponoszę W ten sposób się odnoszę do ZIP-ów w TPWC I bez kitu H-I-P H-O-P [Zwrotka 2: Sokół] Patrz zawsze wokół siebie uważnie Sklejaj to na biegu, jeśli masz wyobraźnię Im więcej elementów, tym widzisz to wyraźniej Separuj prawdę i urojoną jazdę Życie nie sen, to chyba jasne Ja na jego przebieg patenty mam własne Kolęda mnie leczy, ja bez niej nie zasnę Chciałbym ją mieć, ale muszę mieć kabzę (Kabzę!) Moje podejście jest fatalistyczne Traktuję frajerów jak chusteczki higieniczne Tak jak ten przekaz, ta muzyka jest prawdziwa Mnie nie stresuje, ja przy niej odpoczywam Sampler sampluje, bit daje bit maszyna Teraz Volt prezentuje, ja reprezentuję (ZIP Skład!) Nie zawsze z kaboną (Ale z poszanowaniem!) Do siebie samych i do siebie nawzajem Interes przyczaję, do sztuki zagaję Nic nie wiem, nie widziałem, z boku stałem Do naszych przyjaciół wszystko to jest skierowane Powiedziane, skreczowane, i tak dalej... Ja jestem, jaki jestem i wcale się nie chwalę Ale ze swoimi ludźmi nigdy w chuja nie walę (Prawdziwy hip-hop!) wam oddaję Wolny od komery i wolny od bajek [Zwrotka 3: Pono] Co jest? Co słychać? Właśnie słyszysz mój styl (Styl!) Raczej z nikim nie myl; jak masz coś, to się wychyl (Wychyl!) Teraz znowu SynAlkaPono coś powie (Powie!) Zrobię tobie porządek w głowie bogatej w myśli Jesteś MC, to przesłanie wyślij Uściślij tak jak z TPWC istnienia myśli Przerobienia na coś do opowiedzenia W formie rymowania prawdziwe wyznania i do skontrowania (Zawsze!) Zawsze gotowi, bo o to tutaj chodzi Ludzi głosy – teraz młodzi, charakterni (Zasadom wierni!) Takim jak zaufanie, szanowanie, nie wnikanie Tylko przemyślanie orientacji Przyznanie (Fundacji racji!), kontynuacji Naszych zamierzeń, według naszych wierzeń Warszawskie przymierze tworzy dla ZIP-ów loży Sektorów bez kitu, H-I-P H-O-P w wykoniu kolędników [Zwrotka 4: Sokół] Ja nie jestem z Tokio ani Nowego Jorku Ja jestem z Warszawy i robię to po polsku Przez tych i dla tych, którym obca jest fikcja Stworzona została ZIP-owa koalicja Chcesz opowieści, o czystej życia treści Bez lipy? Idą kolędnicy i ZIP-y Kolędnicy i ZIP-y (Kolędnicy i ZIP-y!) Pierwszy raz na legalu, nie w podziemiu wydani Ale w dobrym tego słowa znaczeniu Mojemu otoczeniu nie tłumacz, co to (Być sobą!) Zakładasz maskę nową albo trzymasz swego zdania Wybieram drugi wariant Pierdolę marionetki, które tańczą, jak im zagrasz [Zwrotka 5: Fu] Szybka, pozytywna defraudacja Śródmieście Południowe – to znam, to ma tonacja To szybka akcja, to zioło i mikrofon, to racja To Ko1, to Fu organizacja Lamusów pierdolonych likwidacja ZIP-owa ekipa, reprezentacja To rymofonacja, ja mówię tobie Nie odpierdalam żadną lipę, bo ważne jest to (Boże chroń moją ekipę!) Do końca (Do końca!) Do końca z ziomalami (Do końca!) (Do końca!) [Zwrotka 6: Sokół] Dużo za nami, jeszcze więcej przed nami Czekaj na nielegal z ZIP-owymi produkcjami Trzecie pokolenie coś po sobie zostawi Nie pomnik, nie brudne badeje, nie notatki, ale puste samary Nikt nie nazwie ulic naszymi imionami Społeczeństwo myśli, że jesteśmy idiotami A sami z zasadami dawno się porozmijali Stali sie automatami karmionymi złotówkami Swoimi idolami zafascynowani Wciąż nie rozkminili, że są przewalani Zero wartości, co to przyjaźń – nie wiedzą Mogą tylko kupić, albo sprzedać drugiego Ja tam pilnuję fasonu naszego (Dlaczego?) Bo jestem z trzeciego PWC I czuję się z tym dobrze Pono wie, robię prawdziwy H-I-P [Outro: Sokół, Pono, Fu & ZIP Skład] Sokół wie, robię prawdziwy H-O-P Przesłanie wyślij, jak jesteś MC ZIP Skład, a jak? Jak nie, jak tak! ZIP Skład, a jak? Jak nie, jak tak! ZIP Skład, a jak? Jak nie, jak tak! ZIP Skład, a jak? Jak nie, jak tak! TPWC – Trzecie Pokolenie Warszawskiej Colendy Pisane przez C, bo każdy robi błędy! A jak, a jak, a jak (ZIP Skład, a jak, jak nie, jak tak) Jest z wami Fu
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- PONO
- Sokół
- Fu