Tempo

Lyrics
[Zwrotka 1] Otwórz oczy, zobacz, w jakim tempie życie leci Ci głupcy z Babilonu – jestem tu, by leczyć ich Lecz czy ty jesteś jednym z nich, rzeczywisty Stan rzeczy znasz dopiero, kiedy już lecisz z tym Zabiegani, zabijamy sami samych siebie Zasłaniamy za minami twarzy naszych głębie Wiem, co z nami będzie; ja i tak wiem, że Zobaczymy nasze twarze, musi przyjść ten dzień Wszędzie wokół mnie chodzą ludzie zmęczeni Ja wiem, ten trend nic u mnie nie zmieni Ja częściej po ziemi chodzę, niż biegnę po niej Ja idę powoli, ja nie bezczelnie trwonię Czas, energię; spać nie będziesz, bo czas to pieniądz Szybko stracisz werwę, dostaniesz mało z tego Kawałka tortu, lepiej przestań się łudzić By tak dla sportu chcesz wmieszać się w ludzi Uśmiechać nie lubisz się od kilku lat Bo gonitwa zabrała wszystko, co masz Uszkodzona psychika; słuchaj, tempo rośnie Więcej ludzi biegnie, więc powiem to głośniej [Zwrotka 2] To tempo jest, które narzucacie sobie Wy biegniecie gdzieś, ja skupiać się wolę Na swoim rytmie, bez pośpiechu przez życie Padacie z wycieńczenia, a i tak nie zdążycie W tym rytmie zagubicie własną tożsamość Kariera ponad wszystko, tak, to to samo Co zamknąć się w celi z własnej woli By zarabiać w dzień, nocą spać mniej wolisz Ty nie wiesz, co byś zrobił, gdyby świat się zawalił Masz wielu znajomych, ale czy polegasz na nich? Próbujesz zarobić, ale sam nie wiesz na co Ludzie rodziny tracą, ty nie masz czasu na to Krzyczą: "Szybciej!" – krzyczą, by podwajać zyski "Szybciej!" – praca rządzi od rana wszystkim "Szybciej!" – zapominasz, jak się nazywasz "Szybciej!" – chyba wciągnęła cię ta machina Szybkie tempo zabija cię z czasem Zapominasz o wszystkim, chcesz złapać szansę Nie dam się wciągnąć, powiedzą: "Przegrałeś" Przegrałeś już dawno, a i tak nie przestaniesz Powiedz, co masz poza bankowym kontem? Problemy ze spaniem – to wszystko, to proste Co gorsze, nawet nie wiesz, jak się zatracasz Nic się nie liczy – tylko zapłata Pędzisz tak szybko, sam nie wiesz gdzie Lepiej spójrz na siebie więc Ambicja chora, bez wyjścia droga Najchętniej wszystko zacząłbyś od nowa To nie dobra rzecz jak droga na rzeź Też spróbować chcesz? Dobra, cześć Bo zostaw mnie, ja mam własny świat Teraz tak byś chciał, ale szans ci brak Tańczysz, jak ci gra system, on cię napędza Dam ci czas, nie myślę ja go spieniężać Popędza cię każdy wyżej w hierarchii Jakbyś go miał, to byś się nie martwił Zapisuję kartki – ty kwity, faktury Uwięziło cię to jak pułapka na szczury Picie w weekend, żeby odreagować Od poniedziałku znów jak automat Szybciej, szybciej! Rośnie apetyt Pomyśl, czy to nie jest gorsze od śmierci? To, co nasz różni, to jedno słowo Tempo, bo ja nie chcę szybko spłonąć Chcę cieszyć się życiem powoli Nie wiecznie się spieszyć, by cię dogonić Mam własne tempo, ty jak techno Pędzisz i przez to przegrasz – wiem, bo Moje tempo jest jak tętno Ten, kto je zna, poznał piękno Dojść do wniosku, dość już, bo Biuro, rozwój, kościół – odpuść to
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Dizkret