Przyjaciele

Album cover art for "Przyjaciele" by Dedis & Nizioł & Vin Vinci & TPS

Dedis & Nizioł & Vin Vinci & TPS - Rap, Polski Rap

Przyjaciele

8K Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Dedis] Przyjaciół mam niewielu, serce rwij na cztery części Jak masz mnie brać do siebie, chcę, by oni życie przeszli Mają mieć jak najlepiej, kasa, domy, zdrowe dzieci Słońce nie tylko czasami, całorocznie niech im świeci Każdy ma żyć po sto lat, ich bobasy nieśmiertelne Ja zdechnę jak legenda, oni kurwa wierzą we mnie Łeb nie boli mnie od picia, ale całe życie suszy Nigdy nie byłem potworem, ale diabła to mam w duszy Taki kurwa właśnie jestem, zawsze chcę, by było dobrze Jak coś mi nie wychodzi to się wkurwiam jak niemowlę I przepraszam, że czasami bywam chamem do potęgi Póki jeszcze bije serce to z całego serca dzięki To właśnie kawałek dla was Z najcenniejszym darem, który otrzymałem z góry I życzę tobie słuchaczu, żebyś też miał przyjaciela 19 maj, deszczowo, wzięło mi się na wspomnienia [Refren] Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile [Zwrotka 2: Nizioł] Choć niektórych rzadko widzę, to jak najlepiej wam życzę W zdrowiu i w dostatku bratku aż po samą szyję Te chwile, te sytuacje wszelkie Wzmacniające więzi, serce rośnie na potęgę Nikt się święty nie urodził Razem stanowimy siłę, którą możemy pomnożyć Jesteś, jaki byłeś, jaki byłeś, będziesz Zaufany, wierny, szczery, plus maniery w pierwszym rzędzie Mam nadzieję, gdy mnie kiedyś braknie Wtedy będą mieli ciebie, wtedy ciebie nie zabraknie Poważnie, dla mnie to bardzo ważne Gdy mój syn będzie w potrzebie, wtedy dmuchniesz wiatru w żagle A narazie dbajmy o nasze relacje Czysto, hermetycznie dalej trzymajmy się razem By nie zmienił cię becel, czas nie sponiewierał Reprezentujesz siebie, nosisz miano przyjaciela [Refren] Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile [Zwrotka 3: TPS] Zapamiętaj mnie jako bratnią duszę mimo wszystko Chociaż wiem, że zraniłem nieraz, słabo wyszło Nigdy nie uciekłem, był problem, dałem rękę Też trzy grosze dołożyłem do smutku, krwawi serce Ale kto jest idealny, też mam gorsze dni Tak samo jak ty niepodzielił nas kwit Ani nigdy nie podzieli jak obiady przy niedzieli Nigdy nie zapomną pomocy jak siedzieli Tak samo jak ja, przez to ty żeś mój brat To fakt, a nie żadne pierdolenie Jedność daje siłę, wspólny ból i marzenie Stworzyło nas podziemie i ulica matka przecież Mocne korzenie, znana ksywa, dużo bierzcie Jeśli masz ręce, zrób to, jak masz głowę, no to myśl W ryj mogę dostać, nieraz się z kimś biłem Nigdy nikt nie wybije mi z bani tych rozkminek [Refren] Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile [Zwrotka 4: Vin Vinci] Tego, co tu zdobyliśmy, na bank nikomu nie damy Chcieli nas sklasyfikować, wychodzimy po za ramy Gramy do jednej bramki, żadne podrabiane gangi Ale normalne chłopaki co poznali życia szlaki Dziękuję tym mordeczkom, na które mogę liczyć Razem sobie poradzimy na tej wojnie w miejskiej dziczy Co się dla mnie liczy, to lojalność i szacunek Wobec ludzi być w porządku, taki obrałem kierunek Przyjaciół policzę na palcach jednej ręki Byli jak się układało i też w drodze mroku męki Orły kontra sępy, to my przeciwko kurestwu Ważni prawdziwi u boku nawet jak naprzeciw ze stu Co by się nie działo, co by nie mówili wokół Stoję u twego boku gotów na natarcie wrogów Co by ci nie brakło, póki nie zgasło mi światło Mój dom to twój dom, będę, gdy nie będzie łatwo [Refren] Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile Jeśli kiedyś, przyjacielu, mnie zabraknie Dzięki tobie nigdy nie byłem tu na dnie Zawsze w tobie miałem wsparcie i siłę Proszę, zapamiętajcie tylko pozytywne chwile

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Nizioł
  • Vin Vinci
  • TPS
  • Dedis