Rodzina

Lyrics
[Zwrotka 1] Jak jestem tu coś winien, to jedynie swej rodzinie Zdrowo myślałem, jak oni zachorowali przy mnie Myśl pozytywnie, matka mi mówiła to nie boli Ja to dziwnie to odbierałem i mówiłem, że pierdoli Dla Ciebie starszy ziomek, chce być pierdolonym tatą Sam kurwa jest skończony, ale mówi Ci jak zacząć debil Mi się nie chce patrzeć na to Bo każdy niewidomy, jak trzeba podnosić z gleby Znowu się przejadę po kimś, no a 6 lat robię prawko Znów się przejadę po kimś chuj, że miałem być ponadto Gdy patrzę się w obłoki, ojciec zapada pod ziemię Nie potrafię żyć na świecie, bo nie umie zejść na ziemię Nie kumam, nie dla mnie to życie bez przygód Za bardzo żyję chwilą, może przez to wleciał vivus Chuj że nie jeżdżę Porsche Nie jestem dobrym synem, więc chyba nie będę ojcem I nie wiem, co jest gorsze o najgorszym dobrze wiemy Tato zawsze byłeś ojcem, chociaż mamy inne geny Mamo wolałbym być niemy, albo gdzieś daleko nie wiem Wyzywałem Cię w agresji groziłem, że się zajebie [Refren] Mama mówi będzie dobrze, ale jak uwierzysz synek Jak jestem tu coś winien, to jedynie swej rodzinie Jedynie swej rodzinie, która zawodziłem w kółko I z bólem to przyznaje, więc się nie odzywaj kurwo [Zwrotka 2] Coś mówisz będzie hulać, kurwa wiem dobrze cepie Nagrywam nuty w Stepie, za to klepiesz mnie po plecach Ale wcale nie jest lepiej, no i wcale nie masz gula Kiepie na pierwsze klipy dał mi ojciec i matula Mam robotę, ale motam tu jak każdy Szukam wagi, ale nie gdy patrzę w gwiazdy Nie wyrucham twojej szmaty i nie wpadnę do niej w gości No bo chuja to ja wbiłem, ale w przeciwności Parę wiosen z tyłu chciałem być Gangesem Już nie muszę to nie poszło zgodnie z planem Parę lat do tyłu stwierdziłem, że muszę Się wyżlić czemu, nie byłem bananem Jak nie szanowałem matki, nie dziw się, że też nie Ciebie I nie będę w żadnym związku, bo za długo żyje w gniewie Ponoć miłość jest ślepa, ja nie wierze i z niej szydzę Jeśli tak no to nią jestem, no bo wcale jej nie widzę [Refren] Mama mówi będzie dobrze, ale jak uwierzysz synek Jak jestem tu coś winien to jedynie swej rodzinie Jedynie swej rodzinie, która zawodziłem w kółko I z bólem to przyznaje więc się nie odzywaj kurwo
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Dawid Obserwator