AntyGucci

Album cover art for "AntyGucci" by Dawid Obserwator & Dedis & Intruz

Dawid Obserwator & Dedis & Intruz - Rap

AntyGucci

0 Plays

Duration: 3:06

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Dawid Obserwator] Chociaż czekam na weekendy nie mam czasu na głupoty Choć czekam na weekendy mam uraz do Soboty I o czym mam nawijać o tym Gucci sruci w rapach Koło chuja mi to lata, że na Tobie droga szmata Koło chuja mi to lata, czy to Golf, czy S-klasa I nie będzie tej bujanki jak nie opłacisz kolegów Żebyś zwinął stąd to zrobię zrzutę i na biegu dam to Żebyś nie prał głowy łebkom nawet opierdolę kantor Wpierdalam się na minę, nie wiem nie kminię fazy Moim idolem był 2pac nie prujdupa z ex na plaży Jak i tak pewnie skojarzysz, więc na chuj mam rzucać ksywki Jeśli to ludzie sukcesu cieszę się, że jestem nikim Jestem między wierszami, więc posłuchaj dwa razy Nie lubię głupich panien, nie lubię schodzić z fazy Nie nawinę Ci o furach i niе będę robił wioski Jak mam słuchać raf camorry no to z Niemiec, a nie z Polski Każdy ma tu swojе zdanie ale raczej nie na stówę Jak ktoś ma więcej siana to leci morda w kubeł Ja pierdole takie życie gdzie relacje przeliczane Jak patrzę na to wszystko wolę zdychać w tej bramie [Refren: Dawid Obserwator] Wiem jak to nie mieć nic, więc nie mów mi o zyskach Ej mordo nie mam nic, więc nie mów mi o dziwkach Siedziałem tu na schodach, typie było nijako Masz we mnie brata chuj, że mamy tylko na flakon [Zwrotka 2: Intruz] Nieraz spałem na schodach, Anty jak Obserwator Te wasze kurwa ksywki dzieci wpisują w translator Ze mną Bastion Nowomiejski, tego nie kupisz na szrocie Chcę na weekend do Wałbrzycha, rzygać będę po Sobocie Zawijać warkocze, bo w rapie nie będzie równych Same kurwa manekiny jak w salonie sukien ślubnych Wojtek mówił wylęgarnia, też powiem co trzeba Jak wypierdolić ziomeczka możecie zapytać szefa Kolejna owieczka jest inaczej uczesana Się nie dziwię, że owieczki jak wytwórnia sklonowana Chcę filarem być jak Chada, prawdy nosicielem Wolę kurwa nie mieć siana niż nawijać z Youtuberem Reprezentuję biedę Jebani hipokryci gdzie rap to nie pedofile i jebani transwestyci Antygucci, bo z ulicy - zakazany owoc Łódź unosi się na wodzie, ale może w niej utonąć [Refren: Dawid Obserwator] Wiem jak to nie mieć nic, więc nie mów mi o zyskach Ej mordo nie mam nic, więc nie mów mi o dziwkach Siedziałem tu na schodach, typie było nijako Masz we mnie brata chuj, że mamy tylko na flakon [Zwrotka 3: Dedis] Pierdolę różowe sandały twego zioma Chuj mnie to obchodzi, jakiego ruchałeś szona Ile możesz kupić i jakiego masz iphona Twój złoty zegarek do klipu mnie nie przekona Złotą kartę mam od Peji, a nie kupię za nią Gucci i chuj Wolę wsparcie mieć od ludzi, a nie spedalony krój Jestem raperem artystą, wokal męski zawsze mocny Ty jak przejdziesz tą mutację pogadamy, co to propsy Fajne fury, też je lubię szkoda, że wypożyczone Wersy też wypożyczacie, bo coś czuję, że nie twoje Intruz chce być tak jak Chada - tym filarem sceny Ja chcę tron przejąć jak palec, w końcu złapie za te stery Nie wykręcaj mi afery, bo powykręcamy łokcie Zamiast napluć Ci na mordę no to wyrwiemy paznokcie Nowomiejski Bastion, Wyszczekany Lokalny Chłopaczek Armia rośnie w siłę, cashu zawijaj plecaczek [Refren: Dawid obserwator] Wiem jak to nie mieć nic, więc nie mów mi o zyskach Ej mordo nie mam nic, więc nie mów mi o dziwkach Siedziałem tu na schodach, typie było nijako Masz we mnie brata chuj, że mamy tylko na flakon

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Dedis
  • Intruz
  • Dawid Obserwator