Huśtawka na końcu świata

Album cover art for "Huśtawka na końcu świata" by Buka

Buka - Rap, Polski Rap

Huśtawka na końcu świata

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1: Buka] Wędrówką życie jest człowieka, idziemy po miłość Po pustyni, co kradnie oddechy, by oddawać klepsydrom W ziarenkach piachu, ukryty sens - tracimy Zaciskając garści, chwytając złudzenie optyczne A gwiazdom niewielu jest przykro, kilku już czmychło Za winkiel stworzyciela dobytku, reszta to przyszłość Oblana mlekiem strzało, z jakiego kołczanu przyszłaś? Dokąd wycelowana konstelacjo, poprzystań Daj odpocząć kolanom na chwilę, zostaw logikę w plecaku wśród liter Choćbyś do rana miała czasu nie widzieć To Twój przyjaciel, na pewno się nie obrazi Zazwyczaj odlicza - tym razem stanie pomyśleć Chodźmy razem, odważnie, w samotne senne wiraże Ciało zostawmy w Oazie - bezwiedne, niech marzy o władzy Dojdźmy do prawdy obrazu, bez skazy, doraźnym fałszem Teraz, gdy spadają gwiazdy, a ja w Ciebie patrzę... [Refren: Buka] I choć niewiele rozumiem, zamykają usta lata - tu gdzie Lubię patrzeć w duszę, gdy zwisają z końca świata buty Na placu zabaw, gdzie żongluję globusem Chcesz to zapraszam, usiądź obok, popatrz z Mateuszem I choć niewiele rozumiem, zamykają usta lata - tu gdzie Lubię patrzeć w duszę, gdy zwisają z końca świata buty Na placu zabaw, gdzie żongluję globusem Chcesz to zapraszam, usiądź obok, popatrz z Mateuszem [Zwrotka 2: Buka] Wędrówką życie jest człowieka, idziemy po szczęście Po pustyni - co kradnie oddechy, by oddawać szaleństwu A twarze nasze sine, nocą zasłonięte Gdy staramy zmagać się z zimnem, gdy smaga nas ciemność Nie wiem gdzie jesteś, ani za czym tęsknie A gdy deszczem płaczesz, zmażesz ślady ścieżki mej - bym więcej zauważył Gdy spływasz po twarzy i Ty bezczelny wietrze O niewdzięcznym szeptu stażu, jako jego towarzysz Rzućmy kawałki sensu na ziemię, nasze drogowskazy Zapisane w pamięci płomieniem, by znaleźć to miejsce bez mapy Gdy słońce wzejdzie, raz jeszcze się gapić Przywołaj to ciepło w sercu i też tam trafisz I nie zdmuchnie świeczki powietrze, jak na cmentarzu Zły listopadzie na ławeczce siedzisz, obok martwych braci By tylko patrzeć bezwiednie na kolejne garści Gleby rzuconej na drewno, zanim sam zapłaczesz (sam zapłaczesz) (Sam zapłaczesz, sam zapłaczesz, sam zapłaczesz) [Refren: Buka] I choć niewiele rozumiem, zamykają usta lata - tu gdzie Lubię patrzeć w duszę, gdy zwisają z końca świata buty Na placu zabaw, gdzie żongluję globusem Chcesz to zapraszam, usiądź obok, popatrz z Mateuszem I choć niewiele rozumiem, zamykają usta lata - tu gdzie Lubię patrzeć w duszę, gdy zwisają z końca świata buty Na placu zabaw, gdzie żongluję globusem Chcesz to zapraszam, usiądź obok, popatrz z Mateuszem

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Buka