Konie Już Czekają Przed Domem

Lyrics
Odkąd dni, idziesz sam Ciągły ból, jak napięty łuk Ciągły pęd, cały świat u stóp Gwiezdny bruk kopyt niesie stuk Martwy tłum, z mgieł wyziera śmierć W żyłach lód, już nie umiesz chcieć... Dławi cię czarny wąwóz dni Noc jak wiersz, kolcem w duszy tkwi! Młode szumią liście, muskając strzechy chat Odbiegłeś stąd daleko, diabeł splątał trakt Miasto cię zwiodło, blichtrem oszukał świat Przegrałeś, przyznaj, przed rozdaniem kart!... Świta już, pusto dzwoni szkło Dzwoni szkło... Gdzie twój żar, ufny oczu blask? Roztrwoniłeś, patrz, swój najlepszy czas... Piszesz, że żegnać się nie chcesz W pętlę skurczyła się przestrzeń Lecz za okno, bracie, spójrz jeszcze raz Isadorę śnieg rzeźbi w powietrzu Tak, ta chwila, to teraz, żyłeś mocno i mocno umierasz!
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Adam Sikorski