Wiesz dobra nara

Lyrics
[Zwrotka: Zkibwoy] Wracałem ze studia, była czwarta na ranem Liczyłem, że trafię na farta z kebabem Liczyłem na szamę, zamknął Turas bajzel Pasażer na gapę przez most i Pasażem Pora taka, że dziwki, kurwy, tatuaże Jakiś inspektor gadżet na mocnej fazie Za nim psów rodzina, ej, co jest dalej? Co jest dalej? Cztery torby na sobie, robił transfer Adder Ja obcinam te wąsy, jeden sapie strasznie Czy znam tu jakąś siłownię lub saunę? Mówię: "Co on ochujał? Ej, co jest z tym klaunem? Dobra, nara, dobra, nara Adrian, odbijamy, kierunek garaż" Obcinam, pała jak chuj, przypala frana Szybki skrót dawaj, ej, kończmy ten dramat Dalej była ustawa z jednym z tych, co działa Gradacja grama, sztukaś mocny jak granat Podklejka pod ławką za hajs ugadana Tym razem nie było, wiesz, dobra, nara Po drodze topimy flara, lecąc... (Kurwa...)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Zkibwoy