Wkurwione bity

Lyrics
[Część I: Borixon – "Mój rap, mój hajs"] [Refren] Łapy kładą na mojej kasie A żaden z nich na hip-hopie nie zna się Łapy kładą na mojej kasie A żaden z nich na hip-hopie nie zna się Łapy kładą na mojej kasie A żaden z nich na hip-hopie nie zna się Łapy kładą na mojej kasie A żaden z nich na hip-hopie nie zna się [Zwrotka: Borixon & KNT] Zimno kurwa, deszcz, śnieg pada Telefon straszy jak w "Temacie" Rada Dzwoni – wyświetla się, że to anonim Halo! – Dwóch wariatów nową furą goni Szczypie w oczy? Co, zmęczone oczy? Wpadajcie do mnie, bo już druga w nocy Oblężenie, trwa telewizyjny obłęd Transmisję przerywa sen... Rano budzi nas rodzinne grono Przypierdala się do rapu na nowo Do pracy idź, weź pogódź się z żoną Wiedzą, że wczoraj niejeden joint spłonął Przeprowadzam z nimi rozmowy ostre Chcą, żebym z góry zawołał Kozanostre On schodzi na dół i już pytanie pada: (Co jest?) Wie pan co? Jest problem – trawa! [Część II: Pih – "Tym razem"] [Zwrotka: Pih] Ostro wzięty zakręt, mogą znaleźć nasze ciała Nie tym razem, na szyi srebrna równowaga Balans, powaga – nie wyrabiasz, to wysiadasz Głupota i rozsądek w aferze w pojedynku Tym razem wyszliśmy cali z labiryntu Bez paniki, dekompresja? Olej Piję z gwinta, nie ma polej [Refren] Dużo się zmieniło, że ja pierdolę Tym, tym razem Czas uczy człowieka, ty znasz tą szkołę Tym, tym razem Bity wkurwione, lekko nie ma Tym, tym razem [Część III: Płomień 81 - "Projekt jest w drodze"] [Refren] Projekt jest w drodze, nie tylko dla wynagrodzeń Projekt jest w drodze! Pro-projekt jest w drodze! Projekt jest w drodze, nie tylko dla wynagrodzeń Projekt jest w drodze! Pro-projekt jest w drodze! [Zwrotka: Pezet] Nowy projekt w naszych słowach, pomysły w głowach Coś wywołuje klisze jak w serwisie Kodak Dzisiaj zgoda, przeszłość chowam, tylko to mam Chcę rapować, lecz co to da? Zobacz! Jak szybko czas mija, ta muzyka twarz kryła Jest publika, hajs zwijasz, w nas siła utkwiła Droga ku światłu, kolejny zwiastun blasku I następna chwila dziś to kolejny raz już Nastrój masz tu nasz, oddany miastu rap Maskuj twarz, patrz tu na swój staż, spójrz! Aż tu brak już nam słów, jesteśmy od lat tu Miejski pakt niezależny jak Poema Faktu Świat podziemnych praw Codziennych spraw niezbędnych nam Nie jestem sam, kiedy grają bębny, nasz plan jest pewny Za mało pengi mam, by przez życie pędzić sam Na razie nie dorobię się na rapie, ale słowem się bawię Trzymam flagę; to zaczęło się i trwa w Warszawie [Część IV: Risq & Gano – "Gadają"] [Refren] Ludzie właśnie tacy są (są, są) Oni właśnie tacy są gadają Ludzie właśnie tacy są (są, są) Oni właśnie tacy są gadają [Zwrotka: Gano] Ile razy już za głowę w życiu się łapałeś? Kiedy rewelację na swój temat usłyszałeś Oniemiałeś, stałeś godzinę jak wryty A następne dwie myślałeś kto tu żeni kity Towarzyskie hity, popularne wątki Plota plotę plotą pogania - takie porządki Przegrane majątki i zdradzone żony Ludzka wyobraźnia nie zna granic od tej strony Niezaspokojony głód tanich sensacji Karmią się nawzajem stekiem bzdurnych informacji Palpitacji dostają na dźwięk nowości Jedna pani drugiej - osiedlowe wiadomości Odległości co straciły na znaczeniu Kolejni ciekawscy wiedzą swoje w oka mgnieniu Roztargnieniu przypisują przekłamania I jak bajtle w głuchym telefonie mylą zdania [Refren] Ludzie właśnie tacy są (są, są) Oni właśnie tacy są gadają Ludzie właśnie tacy są (są, są) Oni właśnie tacy są gadają Ludzie właśnie tacy są (są, są) Oni właśnie tacy są gadają
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Borixon
- Pih
- Pezet
- Gano (POL)