Między osiedlami

Kryptonim & HDS & Smolar & Razem Ponad Kilo & Parzel - Rap, Polski Rap
Między osiedlami
0 Plays
Lyrics
[Verse 1: Parzel] Mogłem urodzić się wszędzie, lecz urodziłem się tutaj Bloki, błękit, nuda, beton i podwórka Bardzo dużo młodych - z nimi przybijamy żółwia Pełne boiska, piłka w grze - spokój ducha Ziomek słucha muzyki w swoich czterech kółkach Koneksje miejskie - na tym swą uwagę skupia WWA, znów upał Wszyscy oglądają się, gdy przychodzi piękna dupa [???] może przez tą historię jest coś w ludziach Zobacz te blizny na murach - dziury po kulach Oni walczyli o przetrwanie w wielkich trudach Większość, co przeżyła, ma do końca życia uraz Teraz jest inaczej, siedzimy gdzieś na chacie Mamy z Anglii Nike'i, jaramy Holandię Mamy [???], gramy na play'aku słuchamy rapu Wydajemy płyty i kształcimy się w tym [Verse 2: DDK] Teraz wjeżdża DDK RPK ziom, posłuchaj Jesteś w porządku dla braci, nie, to się ruchaj Dymaj, pierdol i wbij se to w nawyk Wjeżdża między, międzyosiedlowy rap z Warszawy Bez obawy, ziomek, jesteśmy tu Z dala od przechujowych MC, zmarnowanych fiutów Od smutów, które rapsy wrzucają na beat Krąży między osiedlami moje słowo tak szczyt Będzie git, Ty skojarzysz to na pewno RPK, brat, znowu trafia w samo sedno Mi wszystko jedno, czy spodoba się, czy nie Robię rap w swoim stylu i puszczam w osiedle [Verse 3: INKG] Gdzie kwitnie ten rap, gdzie dymu gęsty obłok Wiesz, bo to znasz - warszawski styl nocą Chodź, wyjdź zobacz, jak wygląda Okolica za dnia pozornie tak spokorna I cisza, w oknach jebana publika Patrzą na ręce, lecz dowód szybko znika Ja stąd odbijam, Ty chodź ze mną, na bank poznasz Łyk życia miasta, dawaj, [???] do dna Dawka mocna, sceneria mroczna Nie dotrzymasz kroku, lepiej od razu odstaw To w tych blokach pomiędzy osiedlami Spełniamy plany, rap, rap nagrywamy Tacy sami, choć na różnych podwórkach wychowani Mamy jeden swój cel, by honoru nie poplamić Z nami płynie ten dźwięk, który wbija się do bani Aby każdy powtórzył - "rap między osiedlami" [Verse 4: Smolar] Wierz w to, słuchaj to, teraz wjeżdża Praski rzeźnik z serca grochowskiego piekła Dzień lub noc - nie ma żadnej różnicy Żul pod sklepem żebra, zarobiony sos liczy Podziemny Grochów, WG, Praska Strona Między osiedlami zapierdala nonstop [???] Szybka reakcja, ruch, wzrok, wszędzie wytęż słuch Jednego zdejmą psy, na jego miejsce wejdzie dwóch Znów czarny scenariusz tych okolic, tyle razy Bez skazy niespalone krajobrazy Których mi dane dużo spędzać Z dala kurew - to zasada pierwsza [Verse 5: Bonus RPK] Oto Bielańska Forteca i morda w kubeł, cipy Ty się nie podniecaj, to nie Hollywood Tylko pogoń za hajsem, poczuj osiedlowy skrót Lub odbij, najwyraźniej to nie dla Ciebie Grochów i Bielany pozostaną w Ciemnej Strefie Gdzie jeden kosi flotę, drugi biedę klepie Gdzie najlepiej bez przypału wykonywać ruchy Między osiedlami żyć i nie zaliczyć skuchy Skróty i rewizy, monopolowe wiry Środowisko - to ludzi odstrasza jak Palmiry Lodówy, patrole w poszukiwaniu padliny - sępy Jedyne, co mogę im dać - to chuj do gęby [Verse 6: HDS] Teraz HDS wjeżdża między osiedlami Masz tu gorący towar, który pierdolnie jak dynamit Chcesz spróbować, zapraszam, podbij do mnie z wariatami O.C.H. P.Ł.D. Praga, mogę Cię tym rymem zabić Nie dowierzasz, to spróbuj, masz tu wszystko, co najlepsze Dobre melanże na klatkach zakazane [???] Życie na tych osiedlach dostarcza nieraz różnych wrażeń Kiedyś tego nie robiłem, teraz każde słowo ważę Jebać fałszywe twarze, co na osiedlach w gniazda srają Najpierw są ziomeczkami, a potem mordy im pękają Swoich ludzi sprzedają, by fartem nie zjechać na puchę Jak się boisz tego, kurwo, przemyśl se przed każdym ruchem [Verse 7: Pumba] Tak jest u was, tak jest u nas i w każdym mieście Kombinacje takie same, żyjemy tu w ciągłym błędzie Kiedy skończy się to wszystko, nie wiem Kombinuję sam dla siebie, żeby było lepiej Między osiedlami, proszę ja Ciebie, na ogół jest tak samo Z tą samą myślą co rano przeważnie wstajesz Myślisz o pieniądzach i ruszach dalej Do legalnej pracy lub nie, co innego fachu Żeby było na potrzeby, myśl jest tutaj taka sama Wyjść z tego zarobionym - mamy to na ogół w planach Interesik, interesik i już się morda cieszy Bo będzie za co święty dzień poświęcić Lubisz zajarać, no to już skręcaj Chcesz się napić, wal, do końca nie wymiętaj Tak jest na osiedlach, szanowani dobrzy ludzie, żadnego frajerstwa Podpisano Pumba - Praska Strona reprezentant [Verse 8: Kokot] Chwile przed bladym świtem, lecim se prześwitem Sekcja niedobite, pozdrawiam ekipę WWA, Bielany, Chomik, Praski Bloki, klatki, ławki, wódka, trawka i browarki Gdzie nie spojrzysz, dojrzysz nasze tagi Wielka piona dla chłopaków z Południowej Pragi Studio DDK, nagrywamy rap dla naszych ziomali Który jak wichura hula między osiedlami Pizdo, trzeba umieć, tak jak umieć się zabawić Nam to już od dawna weszło w nawyk Kielichami przybijamy pakt, znów zaliczamy park Jesteś ze mną brat, to i ja za Tobą stoję Vice versa, ziomek, Twoje zdrowie [Outro: DDK] Vice versa, ziomek, Twoje zdrowie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kokot Official Vandal
- Pumba Kryptonim
- HDS
- Bonus RPK
- Smolar
- INKG
- Dudek P56
- Parzel