BILET W JEDNĄ

Lyrics
[Refren] Mam rap i tylko tyle, co może się nie udać? W jedną stronę bilet i pognieciona stówa Mówią, że się mylę, to potrzymaj mi szluga Propsuje mnie mój diler, psychiatra i papuga [Zwrotka 1] Znowu piszę list, aż płonie papier Komuś wiszę kwit, jak coś cię złapię Tylko trochę wstyd, jak robię flachę Przypominam trochę tatę Kwit wydaję, jakbym spluwał I chuj kładę, kiedy mówią, patrzcie idzie cham i burak Mogę złożyć was tu, kurwa, raz, dwa, trzy, kumasz? Jak łabędzie, chodźcie, tu wam lepiej będzie [Refren] Mam rap i tylko tyle, co może się nie udać? W jedną stronę bilet i pognieciona stówa Mówią, że się mylę, to potrzymaj mi szluga Propsuje mnie mój diler, psychiatra i papuga [Zwrotka 2] Właśnie cyrk zajechał wam do miasta Salto, aplaus, klaun, golaska - lepszy jestem w akrobacjach Gasną światła, wszyscy wyszli, zapamięta nas stąd garstka Szósta rano, gasząc fajka, się ochotę mam pochlastać Jestem raperem, bardziej wstyd, niż duma Chuj tam, nie wiem, co to wstyd i umiar Stówa, wydaję ją, jakbym spluwał Kurwa, wyprawciе bal, jakbym umarł Ścieżki szły tu kiedyś w kilometrach Dla was patologia, dla nas sport, jak ręczna Jak nas spotkał ktoś, to więcеj spotkać nie chciał Najpiękniejsze wersy piszę po tabletkach [Refren] Mam rap i tylko tyle, co może się nie udać? W jedną stronę bilet i pognieciona stówa Mówią, że się mylę, to potrzymaj mi szluga Propsuje mnie mój diler, psychiatra i papuga Mam rap i tylko tyle, co może się nie udać? W jedną stronę bilet i pognieciona stówa Mówią, że się mylę, to potrzymaj mi szluga Propsuje mnie mój diler, psychiatra i papuga
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bonson