Total casino

Album cover art for "Total casino" by Bonson & Cywinsky & Emdot

Bonson & Cywinsky & Emdot - Rap

Total casino

0 Plays

Duration: 3:44

View Album

Lyrics

Language:

[Refren: Cywinsky] Ja wciąż płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Na co, na co, na co, na co, na co, to wydamy? Płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Hajsy, znowu przeliczam marżę Ja wciąż płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Na co, na co, na co, na co, na co, to wydamy? Płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Hajsy, znowu przeliczam marżę [Zwrotka 1: Bonson] Lubię się nastukać na weekend Dzielę se na pół galaktykę Dzwonię do niej znów: "jak tam życie?" Wpadnij - dam ci parę stów za fatygę Apartament, kurwa na szczycie A Damianek, kurwa - marzyciel Sam, jak palec znów, tak na tydzień Pada biały znów, tak jak w zimie Dzwonię do niej znów: "jak nam idzie?" Ona mówi: "pół na pół, jak w kasynie" Ale chociaż już nie chce się rozwieść I łapie mnie znowu za rękę, więc dobrze Leci kasa, flota, pieniądze Pieprzyć zakaz, kochać cię ciągle Chcemy latać, chociaż niemądrze Jest by latać wciąż, aż pierdolniesz Pik, pik - karta, blik i fart mam, stawiam na czerwone Siksy w rajtach, tfi-tfi - tamta, znaka dałem żonie Szpilki, szampan, drinki, karta, kszty-kszty, na jej fonie Fik-Fik, taksa, my i tamta, dzisas - ja pierdolę Szybki transfеr, jak przelew eliksir Wszyscy patrzciе, bo mam piękne blizny Wszystkim gardzę, chowam się w jej cycki I tańczę z gwiazdami, jak pan z telewizji Przede wszystkim, szczęście bliskich [Refren: Cywinsky] Ja wciąż płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Na co, na co, na co, na co, na co, to wydamy? Płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Hajsy, znowu przeliczam marżę Ja wciąż płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Na co, na co, na co, na co, na co, to wydamy? Płacę, płacę, płacę, płacę, płacę, płacę hajsy Hajsy, znowu przeliczam marżę [Zwrotka 2: Emdot] Czyszczę konto i znowu zaczynam od nowa, jak restart Leże nocą i myślę o niej, a w tle przygrywa mi Vestax Kolejny Prolog, co roku, jakbym kurwa zaczynał od zera To moja presja, we snach żyjemy, jak para królewska Chociaż boimy się przegrać Wiesz jak, powrócić na start, kiedy all-in okazał się błędem Pierwsza gorzka porażka, jak te dwa asy nie były zwycięstwem Ruletka się kręci, akurat na czarne dałem Znowu się łudzę, że wygram, ucieknę, choć wiem, co wypadnie Szybki oddech i pustka, szukam siebie w odbiciu lustra Znam to uczucie, więc chuj tam Może jutro się uda Może jutro tu wrócę i pęknie mi jackpot Nareszcie będziemy w tym mieście kimś więcej, niż tylko narzędziem - jebanych ludzi, w jebanym świecie

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bonson
  • Cywinsky
  • Emdot