Shit-fields

Album cover art for "Shit-fields" by Bober

Bober - Rap, Hip-Hop

Shit-fields

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren] Zawsze chciałem trochę więcej, niż świat wokół chciał mi dać Jestem przejebanym leniem, co ma przejebany fart Nie wiem, czemu się z raperów śmieję - jestem taki sam Też kiedyś nie miałem, typie, no a teraz mam... [Zwrotka 1] To w dupie, byłem trzeci na OLiS, no a machałem łopatą w UK Ty, może to smutne, może to głupie, a twój ziomal bezbek ma 200 tysięcy wyświetleń i myśli, że złapał już Boga za fiutek Nie boję się pracy, mimo że wolę nie wychodzić z chaty To obserwowałеm jak kumple Polacy rodacy klepią dwa etaty I mówią, żе te moje rapy, to pewnie przepustka do świata bogaczy I nie mam pojęcia, jak mam wytłumaczyć te klipy, na których ma tacy kozacy I miałem se wyruszać z traską, na której miało być zdzierane gardło szesnastolatkom, i nie rozkminiaj tego wersu za bardzo Miałem se wyruszać z traską, na której miał być las rąk, ale ludzie kaszlą [Bridge] I przykro mi bardzo, i przykro mi bardzo, i bardzo mi przykro, ale wyszło szydło z jebanego worka Prawdziwe siano, to zarabia na tym tutaj, może jedna dziesiąta A reszta gdzieś sprząta, a kurwa, gadają o rolkach, a kurwa, powinni o wrotkach Ciach ciach, comeback, życie to sinusoida, tak jak kariera Belmonda [Refren] Zawsze chciałem trochę więcej, niż świat wokół chciał mi dać Jestem przejebanym leniem, co ma przejebany fart Nie wiem, czemu się z raperów śmieję - jestem taki sam Też kiedyś nie miałem, typie, no a teraz mam... [Zwrotka 2] Ochotę się zająć czymś mądrym, a chodzę do czternastej bez spodni Jak smaruję tosta se masłem, to w głowę wpadają mi zwrotki Nie wiem już, jak się uwolnić od klątwy i dobrze, że rzuciłem jointy No chyba, że w piątki, bo zdarzało mi się odłączyć Jak pisałem numer, no to nie myślałem o tym, czy ten numer będzie modny i może to błąd był Ale wytłumacz tym jebanym cipkom, co znaczy komformizm Tym cipkom, co biorą do mordy, cipkom, co biorą do mordy? No nie ma to sensu, ale to nie sens tego wersu jest tutaj istotny Istotne jest to, co potrafisz wyczytywać między wierszami, bo nie chodzi o to, że się nie sprzedamy Jak będziemy mogli, no to się sprzedamy, bo fani myślą że mamy, a my tak naprawdę nie mamy Ja nawet nie miałem dla mamy, mimo że mam kolegę co niedługo pewnie będzie nominowany do Grammy I jakoś nie zazdroszczę, jakoś w mojej głowie to nie chuj zajebany No bo w moim świecie to najbardziej cieszy to, do czego dochodzimy sami No chyba, że ruchamy, chyba że z dziewczynami I miałem se wyruszać z traską, i nie ruszyłem z traską, mimo to nie kumam typów, co innymi gardzą Co to za różnica, czy muzykę ciśniesz dziadkom, czy nastolatkom? [Outro] No i miło mi bardzo, jak piszesz, że dla ciebie mój rap jest lepszy, niż Kizo, a Kizo jeździ Lambo A ja wczoraj jeździłem taczką i jakoś nie piszę, że jebać go Co za bagno, zawiść i zazdrość To jebane psy, nie daj się im zgarnąć, nie daj się im zgarnąć

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bober