Nie słuchał mamy

Lyrics
Nie słuchał mamy, babci ani pięciu sióstr Wpatrywał się ciągle: "tu Jowisz, tu wielki wóz" Jeżeli jadł to tylko by móc biegać wciąż A z dziurawej kieszeni wystawał mu wielki wąż Zaleganie na tapczanie wciąż tkwiło mu w głowie Co powie: "chcę wakacji znów" I tylko czasem pięść potężną kładł na stołu blat "Tą piąchą zawojuję" - wołał - "cały świat" "Wypruję flaki" - krzyczał - "popamiętacie mnie Frajerstwo bić należy sposób na to znajdzie się Jeżeli który mi odmówi forsy albo paru piw Poskaczę po glacy aż opadnę z sił" Nie potrzebuję sprzętu Abyś się poczuł ścięty Szybkie nogi ratują przed tym Co nazywacie "garścią w zęby" Wakacje - czymże one są Jeżeli spędzić można je tak jak on? Długi termin, uzdrowisko, niezłe wyrko, nieżle jeść Z rzeczonego paragrafu dostał latek sześć Jest tu trochę brudno Jest tu trochę smutno I na wycieczkę nie pozwala umknąć Ten co na pasie ma wypukłość Dogonię stracony czas Zamienię serce i twarz
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...