Cudowne Lata

Lyrics
[Zwrotka 1] Ej, wtedy po ośmiu latach pierwszy raz rzuciłem szlugi na dłużej oświecał, oślepiał mnie wtedy budda, potem znudził jak chuj Nie umiem cały czas się łudzić niestety Poza tym budda jak dla mnie to trochę za gruby ascetyzm Mniejsza o to, w każdym razie nie paliłem tych szlugów Po miesiącu wyostrzył mi się smak i węch i czuć Zacząłem tak jak kiedyś i znowu to był szok Bo otworzyłem czas zamknięty otwierając okno Coś jak zapach perfum pierwszej dziewczyny Przypadkiem na ulicy, flashback Nagle wszystko wraca, zmysły głębiej budują subtelne Emocje niż pamięć, wydaje się nawet Że do niektórych nie można dotrzeć inaczej, tym razem Stałem w oknie i poczułem ten wiatr jak kiedyś I poczułem go tak jak dziś już nie mam szans niestety Nie jestem już tym dzieckiem z czystym sercem I nie będę nim już (nigdy więcej - 5x) [Refren] Cudowne lata, utracony raj owoc złego drzewa to gest ręki wyciągniętej po coś czego nie ma puste dłonie zamykamy w pięści Sami przez siebie wygnani, na sobie szukamy zemsty Za cudowne lata. Zbyt często gdy umiera w nas dziecko Umiera w nas większość z nas i ciężko grać w te grę I jedyne co mieć to wszystko w dupie To nie znaczy żyć już, to znaczy być już trupem Cudowne lata, utracony raj owoc złego drzewa to gest ręki wyciągniętej po coś czego nie ma puste dłonie zamykamy w pięści Sami przez siebie wygnani, na sobie szukamy zemsty Za cudowne lata. Zbyt często gdy umiera w nas dziecko Umiera w nas większość z nas i ciężko grać w te grę I jedyne co mieć to wszystko w dupie To nie znaczy żyć już, to znaczy być już trupem [Zwrotka 2] A ja chciałem żyć i przeprosiłem się z buddą I choć nie schudnął przez to, to ja przestałem pluć pod wiatr I fakt, nic się nie dzieje na próżno nigdy nie jest za późno By poczuć, że jest iluzją to gówno w okół nas Zazwyczaj jest trudna lekcja główna, że gówno nie puszcza tak długo jak trzymasz się gówna Gdy przestajesz iść, stajesz się znakiem stop Nie przestawaj iść, stawaj się szlakiem w głąb Zniszczyłem marzenie dziecka, siebie sprzed lat Miałem czas i to wiele, ale przebiegł nie tak I chociaż nie tak wiele trzeba, żeby zebrać się w garść To jednak o wiele za dużo przez dużo, za dużo lat, koniec Skoro mogłem się aż tak zmienić w to kim jestem To mogę się aż tak zmienić w to, kim będę Bo teraz może jestem lepszy w czymś Ale wtedy byłem lepszym kimś [Refren] Cudowne lata, utracony raj owoc złego drzewa to gest ręki wyciągniętej po coś czego nie ma puste dłonie zamykamy w pięści Sami przez siebie wygnani, na sobie szukamy zemsty Za cudowne lata. Zbyt często gdy umiera w nas dziecko Umiera w nas większość z nas i ciężko grać w te grę I jedyne co mieć to wszystko w dupie To nie znaczy żyć już, to znaczy być już trupem Cudowne lata, utracony raj owoc złego drzewa to gest ręki wyciągniętej po coś czego nie ma puste dłonie zamykamy w pięści Sami przez siebie wygnani, na sobie szukamy zemsty Za cudowne lata. Zbyt często gdy umiera w nas dziecko Umiera w nas większość z nas i ciężko grać w te grę I jedyne co mieć to wszystko w dupie To nie znaczy żyć już, to znaczy być już trupem [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bisz