Skit VI (Ulisses)

Lyrics
To dla wszystkich, którzy chcą mi powiedzieć Że te wszystkie lata to stracone lata Chuja Dwa lata obsuwy w liceum, ale skończyłem Tamte dwa lata dały mi więcej, niż niejednemu start bez spinek Musiałem znaleźć w sobie siłę, bo nie potrafiłem Siebie się wyrzec, siebie wyrzec mogę teraz na bicie Wyrazić, nieprzystosowany - wątpię Raczej świat jest ciągle nieprzystosowany co do mnie Nie boję się pracy, boję się pracy bez sensu, a hajs Jest dla mnie tyle wart co te dupy, którе mogłem mieć gdybym go miał Jebać, tе lata są twarde i ciężkie - to fundament Choć dla wielu przez te lata się opierdalałem Podziękowałem już najserdeczniejszym palcem (nie znasz mnie) A "Co se w czapce odmalujesz?" wsadź se w dupę, najłatwiej Wyprzeć się swoich marzeń i śmiać się z cudzych Ważne są próby a nie łatwy hajs, łatwy sukces, łatwe dupy To jak dla mnie nudy straszne, kurwa, odbijam Robimy swoje wstecz i wprzód, jak dzisiaj I nawet jeśli to wierność przegranej I tak wybrałem siebie, kiedy większość szła za stadem Więcej złudzeń straciłem niż marzeń, to jest dobry bilans Gdy każda chwila zabija w nas wiarę Te lata to wierność sobie, nawet jeśli to wierność przegranej I tak wygrałem siebie, kiedy większość szła za stadem Więcej złudzeń straciłem niż marzeń, to jest dobry bilans Gdy każda chwila... zabija
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bisz