Lira I Łuk

Album cover art for "Lira I Łuk" by Bisz

Bisz - Rap, Hip-Hop

Lira I Łuk

0 Plays

Duration: 3:29

View ArtistView Album

Lyrics

[Refren] Nie wiedziałeś, to już wiesz, kto sens przywraca tej grze Nie musisz pamiętać mnie, to mi zwisa i chuj U do L do I do S do S do E do S To król, w rękach błyszczy mikrofon, moja lira i łuk [Zwrotka 1] Od zawsze musiałem łączyć w sobie przeciwności, ale to niełatwe Na kartce chciałem polifonii, więc musiałem zrobić orkiestrację Delikatnie zdołałem dostroić przeciwstawne głosy w moje harfie Lecz finalnie każde wyjątkowe solo w chórze trwoni swój charakter Złote środki, to jest wzięcie pasma namiętności i równiutkie ścięcie Nie dają nic więcej, niż przeciętne szczęściе, to w istocie antypody wojny Co nie zna proporcji, tym bardziej konwеncji, polem bitwy jest tu ludzkie serce Co jak ptak w klatce się jak struna szarpie, bardziej, niż szczęśliwy chcę być wolny [Przejście] Stoję tu sam jak ukośnik, w połowie, zarazem po słowie i przed Czas linearny, to mrzonki, więc rap grę tu sobie w pół złożę i przebiję się Jestem, by łączyć skrajności, to historia o akrobacie i pchle Czy chciałem dokładnie takiej przyszłości? Zarazem chciałem i... [Zwrotka 2] Nie jestem żadną falą, jestem spektrum fal i gdy czas wygładzi na wykresach grzbiety Tak jak Okeanos podniosę się z dna i znów połknę rap grę i wytrę mankniety Jestem rzeką rapu i ponad nią mostem, źródłem, oceanem i podziemnym prądem I nic mi nie ujmiesz, bezczelny dzieciaku, mówiąc, kto na rapie robi większą forsę Jak czarny koń czas dla mnie biegnie, nie zajmuje mnie, kto zajmie miejsce Pierwsze czy drugorzędne to kwestie, kamień się toczy, padają kręgle Rap grze daję życie i odbieram, piszę pieśni i odstrzelam MC's Rap grze dałem życie, ale nie dam śmierci, dam lirykę i muzykę cięciw Ja to schody do niej wciąż niepokonane, dla niej wiecznie młody, bo wykuty w skale Pielę jej ogrody, piszę Odyseję, niosą fale Chcą mi wejść na głowę, by spocząć na laurach, noszę ją wysoko - skaczą mi do gardła Jestem nie do zdarcia, oni są jak Marsjasz, a ja jak Apollo i moja jest rap gra [Refren] Nie wiedziałeś, to już wiesz, kto sens przywraca tej grze Nie musisz pamiętać mnie, to mi zwisa i chuj U do L do I do S do S do E do S To król, w rękach błyszczy mikrofon, moja lira i łuk [Zwrotka 3] Kolizyjny tor - mam do tego pociąg I nie dałbym, ale dałem się już za to pociąć Niebezpieczna broń, ale też czuły instrument Jeden majk - wszystko, czego potrzebuję Ta ma Gucci, ten ma Supreme, ja mam wyjebane Król jest nagi, bo moje bogactwo wciąż nieprzebrane Co mogę poradzić? To, co zwiecie życiem To przygodna forma ludzkich ograniczeń i se na niej ćwiczę Jestem na czele, więc mówię za siebie - to logiczne Jestem pionierem, poszerzam teren, pierdoląc biznes Choć moje cele dla Ciebie są nieekonomiczne Gdzie najlepiej narodzić na nowo się? W piździe [Przejście] Nie muszę o sobie trąbić, bo to jest rap, nie Big Bang Wjeżdżam na banię jak czołg, Bisz to, kurwa, one man think tank Co za frajda mieć wskazówki i tarczę jak Big Ben Kładę jabłka na ich główki i strącam jak Wilhelm [Zwrotka 4] Struny i cięciwy doskonale naciągnięte Stara łucznicza mądrość do każdego z czasem przyjdzie No bo, ziomuś, zbyt się napniesz, to Ci żyłka pęknie A jak rozluźnisz i popuścisz, to Ci gówno wyjdzie Bez funduszy, ale jestem filantropem, stary Czuję fun duszy, kiedy funduję im złote strzały Widzę w ich oczach pustkę, choć wszyscy tacy piękni Ich usta są jak muszle, ale gdzie są perły? Szanuję kartki jak ludzi, jeśli to łapiesz, big up Lecz jeśli brudzisz papier za papier, trzymaj go w ryzach Daję rap, po to, by poskładać Cię, a nie rozerwać Wyciągnąłem z bagna mój los, dziś rap to loteria Pokolenia się zmieniają, Penelopa pruje całun Przecież mnie przewyższają, ale ona czuje zawód Puste słowo "miłość", póki nie stanie się ciałem Dla niej pruję falę, wracam po nią, tak jak obiecałem [Outro] Moja lira i łuk, moja lira i łuk Moja lira i łuk, moja lira i łuu...

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bisz