Dzika róża

Album cover art for "Dzika róża" by Bezczel

Bezczel - Rap, Polski Rap

Dzika róża

0 Plays

Duration: 3:36

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Witam Cie tutaj Gdzie betonu błysk Gdzie można dostać w pysk free Tutaj gdzie liczy się zysk Dziś z nikim nie liczy się nikt kwit W lodowatych sercach rodzi się złość Nie ucz sie, że kogoś obchodzisz coś Każdy każdemu chce zrobić na złość Tu jeden z drugimi go mość dość Jebie się ludziom w łbach serio w chuj Mówię Ci serio w chuj gnój stój z tyłu jak nie Interere Cie rozwój zjeżdżasz na cele za kolejny rozruch Z osiedlową ławką nie łatwo wziąć rozwód Zamiast stać pod klatką bierz się w garść się obudź W świecie odnaleźć umieć się trzeba i zachować W wypadku zalet i wad, bo chyba przecież nie chcesz Iśc garować by było Ci szkoda w kryminale lat Perspektyw Ci stale brak i sie cofasz jeszcze dalej w rak Wszystkim bliskim robisz krzywdę chociaż nie chcesz Wcale tak , ale masz fart, że jeszcze żyjesz pełzasz pod górę Z plecakiem doświadczeń to juz nie żart co raz więcej pijesz Nie chcesz w ogóle takie łatwe (nie chcesz w ogóle takie łatwe) Refren: Żyjemy tutaj gdzie bieda rozpacz i nędza Każdy kolejny dzień wręcz osób nam nie oszczędza Noc nie obraca nas w sen częściej z powieką spędza Walka z dobra z złem innego życia tu nie znam Ciągle ciągnie Cie w dół los pozorów nie stwarza Gniew smutek i ból permanentny na twarzach Na cmentarzach już full pamięć na tatuażach Krew ziemi tej sól życie blizny zostawia Witam Cie tutaj gdzie los O podłogę Ci nie raz wyciera bez pytania mordę I dostajesz buta w ryj leżysz odłogiem choć za odwagę Ci należy się order, za przyjacielem jak w dym idziesz w ogień Bagnet na broni w drogę z Bogiem Masz interes to ja Ci pomogę jak intencje Nie szczere to jesteś wrogiem Miłość nienawiść kochankowie na życie i śmierć Życie pisze ten wers Stare dzielnice na nich smutne szare ulice Przyjaźnie na życie i śmierć Los wypłaca ci cios Nie myśl, że ktoś martwi się tym ktoś Życie się sypie jak koks Na zrycie sos przyparty do linki Złość dręczy Cie sumienia głos Coś jakby ktoś wyjebał Ci w nos, daj boks Stres przeżywa nas skroś nie masz Już sił walczyć z tym masz dość Wyrosłeś jak dzika róża w betonie Taktyka jak róża w oktagonie Lecisz nie wnikasz borykasz się z życiem Skrycie nosisz tylko w sobie żalony Ogarnij to ziomek ostatni dzwonek Ostatni żeby wyrwać sie matni, co nie ? Szlaki nie przetarte mosty popalone z fartem By bilans był dodatni na koniec Refren: Żyjemy tutaj gdzie bieda rozpacz i nędza Każdy kolejny dzień wręcz osób nam nie oszczędza Noc nie obraca nas w sen częściej z powieką spędza Walka z dobra z złem innego życia tu nie znam Ciągle ciągnie Cie w dół los pozorów nie stwarza Gniew smutek i ból permanentny na twarzach Na cmentarzach już full pamięć na tatuażach Krew ziemi tej sól życie blizny zostawia

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bezczel