OMIJAM

Lyrics
[Zwrotka] Suchy tydzień, powtórki z liceum Drugie terminy, a w nocy rodeo Francuski film, czeska bajka Nie przypominam sobie lepszej chwili od dawna Chyba mnie nie stać na trwałą refleksje Chyba że to w lustrze wywołującą depresje Trochę miłości i zauroczenia Jak to zwykle przyszłość znowu tylko kruszy marzenia Gdzie jesteś a gdzie mogłabyś być Ja już wiem to dobrze, że wciskam sobie kicz Bez porówna i dłuższych zagadek Inni mają gorzej no chyba że latem Być za pan bratem z własnym katem Tak zwana nowa norma jak plastikowa forma Przesłodzona ironia, lukier ze spóźnienia Zamieniłem kortyzol na puste wrażenia W dupie byłem, gówno widziałem Pierdole głupoty, nie mylę się wcale Fale sarkazmu i sztuczne ujęcia Zawsze wychodzę jak debil na zdjęciach [Refren] OMIJAM temat i jak zwykle nie mam racji Ile mogę czekać na początek wakacji Emocje lekkie unoszące tę chwilę Poczekajmy razem na koniec i tyle OMIJAM temat i jak zwykle nie mam racji Ile mogę czekać na początek wakacji Emocje lekkie unoszące tę chwilę Poczekajmy razem aż ta miłość nas ominie [Przejście] (Aż ta miłość nas ominie) (Aż ta miłość nas ominie) (Aż ta miłość nas ominie) (Aż ta miłość nas ominie) (Aż ta miłość nas ominie) (Aż ta miłość nas ominie) [Outro] Zdziwienie rośnie nie wiem gdzie twój fon Kieszenie znowu puste lecz podnosi się ton Najwyższa pora, zaraz złapię stopa Szkoda, że to koniec. Szkoda, że po ptokach
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- !Ben (POL)