Warsztat moralny

Lyrics
[Zwrotka 1] Mam warsztat moralny, nie zasoby słowne Szedłem po hajs, a znowu dostałem drobne Bo to do mnie podobne, jak do psa z willi Szamać najtańszą karmę ze złotej miski Mam więcej niż sztućce z Ambition Robię nowe płyty, trzaskam se te bity Chyba jestem gotowy, by scenę zjeść Niepotrzebny mi żaden salonowy, aperitif Już dawno nie kręci mnie, czy sprawdzisz to Już dawno przestałem ględzić, płynę z tym pod prąd Ta scena jest wyruchana jak jeden i ten sam font [?] Jestem twardy jak skała, nie żadne al dente Widzę jak scena działa i szkoda otwierać gębę Każdy szczur szuka wyjścia, dla mnie wyścig zakończył się Budując warsztat zapamiętaj, że... [Zwrotka 2] Dociekają mnie już w necie, piszą: "Jestem kozak" Co zwrotka jestem lepszy Łajzy chcą mnie już kopiować Częściej pytają, jak ukształtowałem swój styl Po prostu trudno tego nie rozkminić, jak przepis z KFC To pierdolone real hip-hop Takich szukaj ze świecą, takich jeden na milion Tak łatwo jest pomylić dziś wizerunek z charyzmą To może przez to wysublimowałem autokreatywność Abstrakcja, jak moja kolejna myśl za myślą Kiedyś widziałem mniej, teraz mierzę okiem wszystko Z czasem [?] Nie ma lekko, lekką ręką nie rozpalisz tego iskrą Znasz mnie, real talk Nie ulegam fiaskom, moralność trzymam za pysk i uczę się z porażką Najpierw włóż ryzyko, z czasem wyciągniesz zysk Stawiam Vabank na ten rap, jestem ciągle pełny sił Otwarty umysł Pozwala realizować sny Nawet mały sukces się liczy, nie po nim Hennessy Nawet po tym, ile włożyłem [?] w ten syf A mogłem to pierdolić, jechać na wakacje na Cypr Przestałem patrzeć na innych, nawet na swoje wzorce Taki młodzik, a już dawno do sceny dorosłem Nie szkoda, nic nie szkodzi Zanim mój styl stał się oceanem był płytki jak brodzik
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Barto Katt