Wolni farmerzy

Album cover art for "Wolni farmerzy" by Barto Katt

Barto Katt - Rap, Polski Rap

Wolni farmerzy

0 Plays

Duration: 5:26

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Koza] Jestem prostym farmerem Poszedłem pieszo – wróciłem rowerem Zioło mi rozpierdoliło karierę Na poryciu głosowałem na PSL, ty na PZPN albo Konfede Moi ludzie – aktywni obywatele Jak mi się nudzi, to wychodzę i grzędę pielę albo piekę rzepę, skrrrt! Mam psa, co reaguje na każde imię Tylko jak powiesz "mefedron" nie przyjdzie Kolejny dzień się budzę na remizie Wiesz, kto mnie zaprosił już na wigilię Tylko że w lutym kurwa Kradnę ci grudy kurwa Co ty wiesz o Barbórkach? Ktoś z nas nie jest pośród nas Biorę dofinansowanie i kupuję kombajn Chodzę najebany nawet jak to nie sobota Płacę abonament, nie no co ty, kurwa, sąsiad Chuj mnie twoje zdanie, pewnie TVN oglądasz Śniadanie – wóda, etanol na obiad Nigdy w życiu nie zobaczyłem oposa Nie wiem nawet, jak to gówno wygląda Synek mi powiedział, żebym wygooglował [Refren: Barto Katt, Koza & Barto Katt] Miałem żonę, syna, dom – wszystko przejebałem Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie Miałem na opłaty, prąd, miałem wodę w kranie I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę Miałem żonę, syna, dom – wszystko przejebałem Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie Miałem na opłaty, prąd, miałem wodę w kranie I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę [Zwrotka 2: Barto Katt] Jebać tych, co nie chowają ketchupu do lodówy A szczególnie kurwa tych, co mylą z kaloszami buty Ja idę na zakupy, jebać rolniczą policję Kupuję w baksach nawozy, bo na tym polega życie Zbieram żniwa, nie pszenice – nie kminisz tu przelotu Bo nie byłeś na odprawie i masz posprzątany pokój Nigdy nie jadłem tofu, pewnie pyszne jest z ketchupem Wyjebane mam w musztardę, chrzanu w ogóle chuj w dupę Jak majo to Winiary, za Kielecki kosa, kosa Jedzie tutaj kombajn, mobilowy pojazd Barto/Koza Ten kawałek brzmi dosłownie, jakbyś driftował w Kubotach Uważaj, tak to miota, że się z tego nie wycofasz [Refren: Koza, Barto Katt & Koza] Miałem żonę, syna, dom – wszystko przejebałem Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie Miałem na opłaty, prąd i miałem wodę w kranie I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę Miałem żonę, syna, dom – wszystko przejebałem Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie Miałem na opłaty, prąd, miałem wodę w kranie I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Barto Katt
  • Koza