Ballada o Janku

Lyrics
[Zwrotka 1] Nie wiem jak ty Ale ja to lubię Najebać się ostro I płynąć w klubie Wyjebane na wyszko ziomku I chuj że znów rano się zbudzę na dołku Moi ludzi i mały Janek Zerwał się stary by dobić do nas Ciągle pierdoli, że jest moim fanem I woli tu siedzieć niż walić konia Talerzyk do góry Sypiemy kokos Z natury tak mam , że nie pożałuje Janek pierdolnął wziął wdech głęboko Po chwili mówi ze w sercu go kłuje Czuje się nieźle Jest całkiem spoko Choć przydało by się coś wyruchać Już jedna suka ma na mnie oko Le niestety jest kurwa za gruba [Refren] To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był, to dobry chłopak był To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był, to dobry chłopak był [Zwrotka 2] Uda, nie uda się, tak pęka gruda Tak jedna po drugiej i wszystko siеdzi Janek nie mówi już nic tylko mruga Już łapie akcjе ze ktoś go śledzi Gruba wciąż czuje i łapie wzrokiem Dobrze się bawi, chce podbić do nas Oj żeby dziś nam to nie wyszło bokiem Wiec klepie go w ramie i co jest małolat Janek do grubej, że nieźle tańczy Podbił na grubo i zaprasza do nas Dziś to nie ja będę się martwił A Janek się kurwa jeszcze przekona Znika z nią w tłumie Choć nic nie rozumie, zachować nie umie Po chwili na pewno kibel Po chwili mówi ze rucha ją w gumie I szmata dała wylizać mu cipę [Refren] To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był, to dobry chłopak był To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był i mało pił To dobry chłopak był, to dobry chłopak był
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...