Ufność

Album cover art for "Ufność" by Ascetoholix

Ascetoholix - Rap, Polska

Ufność

0 Plays

Duration: 4:29

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren x2: Kris] Poznaj moje wnętrze, byś wiedział, że nie skręcę I pójdę z tobą w bój, zginąć lub zostanę jeńcem W ręce nieprzyjaciół więcej nikt by nie zapłacił Nie masz zaufania to tak jakbyś wszystko stracił [Zwrotka 1: Kris] Mam dom, mam bliskich, mam jakiś hajs i talent I znajomych co przybywa stale Z problemami tu przychodzą dalej Mają wad mają zalet tyle samo Nawet mówią do mnie brat ale Nie wiem czy podołam, czasem sam pomocy wołam Dając zaufanie sam nie ufam Daję rady a sam innych rad nie słucham Daję siłę ducha a mój duch coraz słabszy Dobry Bóg daje klapsy gdy schodzę na psy I na trzy się podnoszę Znów daję i nie proszę cię o rewanż Nigdy nie lekceważ czyjegoś oddania Kochaj czynem a nie w zdaniach Daj się poznać a ja będę cię osłaniał skacząc w ogień Raz się przejadę, nie zaufam więcej tobie To tekst do naszych ziomów i też do naszych kobiet Musicie mi pomóc, bym nie wierzył tylko sobie i Panu Chcę wierzyć w siebie, w was i w ten naród, salut! [Refren x2: Kris] Poznaj moje wnętrze, byś wiedział, że nie skręcę I pójdę z tobą w bój, zginąć lub zostanę jeńcem W ręce nieprzyjaciół więcej nikt by nie zapłacił Nie masz zaufania to tak jakbyś wszystko stracił [Zwrotka 2: Liber] Nie chcemy być samotną wyspą Przy brzegu tłum bliskich i z szeregu wystąp Ci co są przy nas, czy na dnie, czy na wyżynach Co pamiętają jak zaczynał się ten wymarsz I ten sam dom [?] do ludzi, bez iluzji Z nimi kopię tę piłkę choć po kontuzji Dla pasji, bez hierarchii, bez lepszych nacji To przykład inspiracji Zastrzyk i uczuć w dniu dzisiejszym są jak ostrze Wytnę chaszcze i popatrzę ostrzej Chcę zaufać, nim wzrok ogarnie zaćma Nie chcę zgubić sensu i zaspać raz Tylko jeden raz ja i obiektyw Dzisiaj to tylko dzisiaj, jutro projekty pochłonie płomień I w tronie siądzie kolejny byt bez głębi beznadziejny Tych chwiejnych kilka chwil To winda na zerowym piętrze Wierzę, że wyżej jest więcej Wnętrze jest ciężej pojąć I gnoją się ludzie za nic, zanim zostaną wysłuchani [Refren x2: Kris] Poznaj moje wnętrze, byś wiedział, że nie skręcę I pójdę z tobą w bój, zginąć lub zostanę jeńcem W ręce nieprzyjaciół więcej nikt by nie zapłacił Nie masz zaufania to tak jakbyś wszystko stracił [Zwrotka 3: Doniu] To zwykle pancerz osłania naszą skórę Nasza skóra nasze ciało duszę pozostawia z bólem Gdy całym sobą struty padam na kolana Raz dobrze, raz dramat, to wszystko według Pana Nie znam miejsca i godziny, stałem sam W przeciągu chwili zrozumiałem, że tych bliskich mam niewielu (Niestety) Wszystko ważne nim ostanie się popiołem Dam od siebie, nie zabiorę puki dłonie w pełni sprawne Kocham życie za wyzwanie, za podjętą rękawicę Za piasek w oczach, prawdę na płycie Za czystą miłość, za nagrodę, za karę Za wspólne granie, za wszystko czego chciałem Choć niepewnie jak w ciemnym pokoju Sunę dłonią po meblach, tak po miesiącach bojów Wysiadam z fury, patrzę w niebo i dziękuje za ludzi wokół, że się nami opiekujesz I choć pod granitową, kilku winylowej nie posłucha już Nie traćmy ducha jeśli proste cele mamy Ja nie oddałem się za parę drobnych monet Dumny pełen wiary, jak stałem tak i stoję [Refren x2: Kris] Poznaj moje wnętrze, byś wiedział, że nie skręcę I pójdę z tobą w bój, zginąć lub zostanę jeńcem W ręce nieprzyjaciół więcej nikt by nie zapłacił Nie masz zaufania to tak jakbyś wszystko stracił

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Liber
  • Kris (POL)
  • Doniu