Maraton

Lyrics
[Zwrotka 1: Liber] Oto brygada żyjących poza miastem Niektórzy mogli sądzić, że jesteśmy chwastem My mamy swoją jazdę, na początku sami Dzisiaj coraz więcej ludzi chce z nami Od ulicy po wioskę szerokim pomostem Przemierzać Polskę, osiągnąć jakiś postęp To proste bierzemy udział w biegu Ale tylko po swojemu, bez narzucania twardych reguł Jedni z wielu, jednak niepowtarzalni, tacy fajni Dziewczyno otwórz wrota twej sypialni I czekaj chwilę, spalę blanta już do ciebie idę Liber megastar, rap lider I co powiesz na to, że jesteśmy w tym najlepsi My chłopaki ze wsi gdzie nie kupisz Pepsi I gdzie nie ma prądu stojąc na polu chwały Skacz jak Adam Małysz, dam koronę chłopakom Prawdziwa gra, nigdy nie ufajcie plakatom To nie rajd BMW moi drodzy, zrozumcie to maraton Życie, nie tylko biznes Chciało by się na łatwiznę Ale nie ma dróg na skróty Słyszeliście, chowajcie swoje buty My byliśmy świadomi, że trzeba będzie gonić Że będzie trzeba sił na to, żeby się wyłonić Na to, żeby się wyłonić [Refren: Kris & Liber razem] Pół na pół, wytrzymam albo legnę Na tej bieżni rozległej gdzie nic nie jest pewne W dni słoneczne i tak samo w dni ulewne Po swojemu działam, jestem, biegnę Pół na pół, wytrzymam albo legnę Na tej bieżni rozległej gdzie nic nie jest pewne W dni słoneczne i tak samo w dni ulewne Po swojemu działam, jestem, biegnę [Zwrotka 2: Kris] To nasz debiut na legalnym szczeblu Kuzyni w deblu, przygotuj się na hip-hopowy przewrót Zrób nam miejsce do manewru Większe tak, że bym się nie wlókł za tą zgrają Za zespołami, które stylu nie mają i padają Dla nich bieżnia jest twarda jak beton Wiodę peleton najbardziej wytrwałych Drużyna A, siedmiu wspaniałych Z dzikiego zachodu, świeży to produkt Za spokój nim trzęś największego głodu Bez obaw, spoko, ta gra jest czysta Gdzie dwóch się bije tam jestem, korzystam Pokonuje dystans, przewagę zwiększam Udowadniam, że oryginalność zwycięża Samozaparciem, ja o rolę oręża W dwuletniej walce o prawo do bytu Przesądziła siła wyrachowania i sprytu Powstało A - zapamiętaj ten tytuł Jako opozycję, to przepis zgrzytów Można się bronić, ale nie tak jak oni W nieustannej pogoni, kto najlepszy, kto pierwszy Pieprzyć każdy tytuł champion Reprezentuje wielkopolski region Podziemny wielkopolski region [Refren: Kris & Liber razem] Pół na pół, wytrzymam albo legnę Na tej bieżni rozległej gdzie nic nie jest pewne W dni słoneczne i tak samo w dni ulewne Po swojemu działam, jestem, biegnę Pół na pół, wytrzymam albo legnę Na tej bieżni rozległej gdzie nic nie jest pewne W dni słoneczne i tak samo w dni ulewne Po swojemu działam, jestem, biegnę [Skrecze: DJ Decks] Sprawnie zawiązane buty Sprawnie zawiązane buty Sprawnie zawiązane buty [Refren: Kris & Liber razem] Pół na pół, wytrzymam albo legnę Na tej bieżni rozległej gdzie nic nie jest pewne W dni słoneczne i tak samo w dni ulewne Po swojemu działam, jestem, biegnę Pół na pół, wytrzymam albo legnę Na tej bieżni rozległej gdzie nic nie jest pewne W dni słoneczne i tak samo w dni ulewne Po swojemu działam, jestem, biegnę
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kris (POL)
- Liber