Rewolucja Patologiczna

Album cover art for "Rewolucja Patologiczna" by Alan

Alan - Rap, Polski Rap

Rewolucja Patologiczna

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Młody, gniewny i pachnący twoim najlepszym zapachem Chce mieć siano na te szmaty, nie siano na twoją szmatę Robię przejebane linie, na bicie kartą na spodku Ja to tygrys mała dziwko, nie próbuj mi mówić kotku Mam to w sercu, wszystkie wersy to kawał krwawego mięcha Twoje promocyjne ścierwo, nie trafia jak ta oferta Szukam pracy, choć nie bieda, to nudzą mnie cztery ściany Blok 4A mnie nauczył, gdzie kurwa trzymać zasady Tyle pary w łapie mam, że bym ci wyjebał jedynę Twoja pizda, choć mnie nie zna, jej matka nazywa synem Bardzo chcą mnie dla pokazu, na salony wchodzę moonwalk Pod ręką czysta dziewica, nie widzą mnie z twoją kurwą, trudno Szare bloki, w słuchawiе apache Jak im opowiadam życie, płaczą jak pizdy w teatrzе Też bym chciał na nielegalu, wyjebać wała na vacie Nie wiesz ile dorobiłem, za piątkę z ruchu na karcie (brrr) [Refren] Wbijam se, pełna pizda kiedy wchodzę na stage Oni byli charakterni, ale sprzedali się Olej jazz, hekto, benzo, kiedy odpala mnie Jebać wasze wypociny, robię rewolucję Duży ben, a twój idol to jest jebany bej Nie masz słowa w moim mieście, trzymaj cipsko i klej, ej, ej A do L do A do N, lepiej zapamiętaj dziwko, bo będę najwyżej jeej [Zwrotka 2] Mam to we krwi, rzucam rymy, jak czarny skóra cygana Ekipa była sztywniutka, a dawno się rozjebała Do dzisiaj pamiętam wszystko, co do snu mówiła mama Będziesz wielki Alan, wierz mi i będą ci z dłoni zjadać Mam te pojebane fazy, dwubiegunowa mnie zjada Nie mogę spokojnie myśleć, dopóki się nie naspawam To mnie unosi na chwilę, a potem dwa cztery spadam Na fazie nie piszę papa, masz kafla i wypierdalaj Chce być ścierą, to jak ścierę potraktować mi wypada To twój ulubiony raper, posuwa ci siorę bratan Jestem pojebany mała, z bombery wchodzę na kaftan I nie pobudza mnie kawa, a niechęć do tego świata Jakiś frajer mnie poucza, po studiach odziany w krawat Ja do dziś nawet nie kaman, to czy matura jest zdana Kurwo, co donosisz na mnie, że muza była za głośna Byłeś i będziesz sprzedany, mnie pokocha cała Polska [Refren] Wbijam se, pełna pizda kiedy wchodzę na stage Oni byli charakterni, ale sprzedali się Olej jazz, hekto, benzo, kiedy odpala mnie Jebać wasze wypociny, robię rewolucję Duży ben, a twój idol to jest jebany bej Nie masz słowa w moim mieście, trzymaj cipsko i klej, ej, ej A do L do A do N, lepiej zapamiętaj dziwko, bo będę najwyżej jeej

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Alan