Karani za nic

Album cover art for "Karani za nic" by 3oda kru & Majkel

3oda kru & Majkel - Rap

Karani za nic

0 Plays

Duration: 3:55

View Album

Lyrics

[Wejście: Metrowy & GrubSon & Bu] W jednej ręce pestki, w drugiej zbiory dzierżę Zasialiśmy dawno otwartą pestkę Karani za nic zakończmy to wreszcie Uwierzcie w tym roku będzie pierdolnięcie [Zwrotka 1: Metrowy] Taki syn prokuratora wychodzi od razu Ziomy już tam zostają tracąc tylko w chuj czasu Możliwości zasób nigdy nie był jednakowy A sprawiedliwość dostaniesz jak się dobrze urodzisz Prawdy show biznes prawie banie mam w biznesie Po zadanej ranie resocjalizacji z dupy wysranej Za suszu jaranie a nie bieganie z gunem Za psem na przykład sen taki to dziś mam Była rozgrywka biegać kiedyś dziś umiem zabijać Człowieczeństwo jakby w zakątkach głowy Ojcem psychopaty we mniе aparat państwowy Dowoli go przypierdoli z ochotą Metrowy, szmaty Nie ma, żе boli Meter na to gotowy a ty [Zwrotka 2: Bu] Odkąd spróbowali, odtąd kupowali Podmiot powiązany [?] dodali Bosko omotany Polską owoc znany Dlaczego tobą rządzący zaoponowali Niechcący skorumpowani wmieszani w torturowanych Z ryjami na ekrany ho by disco polo grali I jak tu taką władzę pochwalić czy ocalić Skoro na dodatek jesteśmy szufladkowani Ze stówami puszczany na dźgany panicz Lepsi pozasłaniani immunitetami Tak się tera pierdzi po wypierdalanych To przypierdalamy przez muzykę opętani Znani Dawidami zwani prześladowani Niechciani nielubiani przez kretów obłąkanych Obalamy Heretyków od sterydów odciągamy Nie jaramy narkotyków to też karani za nic [Zwrotka 3: Majkel] Jesteśmy dla nich ofiarami narkomani Społecznie nie dostosowani za nic ukarani Wiązani z oparami a to z oporu siłami Chcemy sadzić sami zamiast łazić wciąż za dilerami Wiesz jak zmniejszyć przestępczość o połowę Zalegalizować po pierwsze hodowle domowe Po drugie posiadanie, bo to dobre i zdrowe Jak sam sobie zasiejesz i lejesz na umowę Kup na sprzedaży kiedy nie masz jak zważyć Ani nie wiesz co kupujesz ani nie wiesz co smażysz Wszystko się może zdarzyć kiedy wyjdziesz z bramy Bo według prawa w Polsce jesteśmy bandytami Posiadamy broń wycelowaną w skroń (skroń) Bo marihuana to świadomość tego kto jest kto (kto) Oni się jej boją bo świadomie czynią zło (zło) Polityka władza mafia to jedno i to samo Nie mogę podać się nie mogę nie mogę nie mogę Nie pozwolę sobie stać kiedy oni próbują dorwać mnie I tu się nic nie zmieni ja robię to robię to robię co dzień Kołuję kruszę kręcę odpalam i oddalam się

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Majkel
  • Bu (POL)
  • Metrowy