Poranek, intro

Album cover art for "Poranek, intro" by 2na

2na - Rap, Polska

Poranek, intro

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Tylko Vortex Tylko wir Zamykam swój altar Tylko nuty Banicja pomaga mi żyć Ciśnienie zatyka mi uszy, nie słyszę już nic W ogóle coraz wolniej łapię powietrze Szybciej giną źrenice Ścigam oddech każdym gestem Wydźwięk każe mi po prostu milczeć Okropny głów, wchłaniam wszystko, co stanie na drodze Zatopmy łódź, zaczynam sinusoidę Sinusoidę, zaczynam sinusoidę, sinusoidę Autobiografia, nie potrafię dosłownie myśleć o sobie Jak do kogoś trafiam, myślimy podobnie Bywam zbyt dobry, durny człowiek, ciężko jest myśleć Jak, a gdy rozpoczynam, to chyba już koniec W tych sytuacjach najczęściej gonię tandetną ozdobę Mają mnie gdzieś, dlatego chcę uzupełniać się rapem Wbijam się w treść na pewno najmocniej jak potrafię Uwierz, za często czułem się jak bezpański pies Tłumię lęk, za często czuję ten bestialski gniew Ulatniam ją, uwalniam duszę, niech leci stąd Znajdź dla mnie dawcę, ostatnia z rąk Łap ją, okaż skruchę, szczyt sinusoidy Przechodzę przez reinkarnację Przechodzę przez reinkarnację Ja, ja, ja, ja przechodzę przez reinkarnację Ostatnie dni to katorga, własne serce nie pozwala mi żyć Marzę, by rozstać się z bezsilnością Kołaczę coraz częściej, nie wiem Gdzie biegnę i po co Ale niosą mnie moje nogi Otwieram częściej świat dla innych - tęsknie Stoisz gdzieś , stoisz nie daleko A i tak czuję ja, muszę tam iść By żyć, by żyć, wyjście jest tylko jedno Ale cały czas walczę o klucz Kiedy wbiję się w samo sedno Bądź pewien, że zaczniesz to czuć Bądź pewien, że zaczniesz to czuć Bądź, bądź, bądź, bądź, bądź tu

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found