Koncert jesienny na dwa świerszcze

Lyrics
Za naszym oknem pada deszcz Na piecu skrzypce stroi świerszcz Dziewczyny płaczą, bo skończyło się już lato I tylko słychać gdzieś Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł I śni o pięknej dziewczynie A strach na wróble przydrożne wierzby liczy Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy Koncert, koncert, koncert Jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Koncert, co z babim latem odpłynie (Odpłynie, odpłynie) Pnie drzew pokryły się dawno mchem Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień A na ścierniskach pozapalały się ogniska W oddali snuje się Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł I śni o pięknej dziewczynie A strach na wróble przydrożne wierzby liczy Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy Koncert, koncert, koncert Jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Koncert, co z babim latem odpłynie (Odpłynie, odpłynie) Wywietrzał dawno zapach żniw Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi Ludzie czekają, może już jutro będzie biało Pod piecem cicho brzmi Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Uciekł na drogę, pokochał wierzbę I nagle gdzieś się rozpłynął A strach na wróble leży samotny w polu Mysz go rzuciła, uciekła do stodoły Koncert, koncert, koncert Jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Dziś ze świerszczami zasnął już na zimę (Na zimę, na zimę)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...